Bosskie komentarze przy kawie #232

 

Mistrzowie patelni

Ciemny pas szosy wycina się wyraźnie z płowoszarej powierzchni skąpo porośniętej formami roślinnymi lub roślinnopodobnymi. Ot, krzaczek tu, skarlałe drzewko tam. Po asfalcie porusza się ukazywana z górnego planu sylwetka samotnego kolarza. W pewnej odległości towarzyszy jej samochód. Po obu stronach drogi przeraźliwie pusto, poza wspomnianymi, poutykanymi w piach roślinami, nie ma na czym oka oprzeć. Czy taki widok z czymś się Państwu kojarzy?

pro-cycling-manager-30Jest doskonale znany każdemu kolarskiemu fanowi, który w poprzedniej dekadzie spędzał długie godziny przy grze ProCycling Manager. Tak to wówczas na ekranach komputerów wyglądało. Nie z powodu umieszczenia „akcji gry” na pustyni, a z powodu ubogiej jeszcze wtedy grafiki gry i małej wydajności sprzętu. Szosa, kolarz, samochód, drzewko, płotek, domek, paru ludzików przy mecie.

Teraz dostaliśmy to w telewizorach. To się dzieje naprawdę, musieliśmy sobie powtarzać w ciągu pierwszych dni mistrzostw świata, póki oko jakoś nie przywykło. Smutny to widok bardzo, ale nie ma żadnej pewności, iż obecna „trzymająca władzę” ekipa wyciągnie z tego właściwe wnioski. Właściwe, to znaczy takie, by nigdy więcej tego nie powtarzać. Wprawdzie to jeszcze poprzednia, zasiadająca w UCI koteria sprezentowała katarskim szejkom tę rozrywkę, ale i obecna wcale nie wygląda na taką, która od większych sum pieniędzy odwraca się z obrzydzeniem.

Kolarze smażą się w pełnym słońcu, w temperaturach przekraczających 40 stopni. To było do przewidzenia, choć wcześniej próbowano bagatelizować warunki atmosferyczne, w jakich przyjdzie zawodnikom toczyć rywalizację o, było nie było, poważne i cenne trofea. A że trasy wyścigów najmniejszą zmarszczką niezmącone, porównanie do patelni wydaje się podwójnie zasadne.

Rozczuliły nas swą naiwnością pytania niektórych asów roweru, czy nie można było uniknąć upałów, przeprowadzając zawody wieczorem. Otóż technicznie było to możliwe i z pewnością impreza (a więc i idąca w świat transmisja) przy sztucznym świetle zyskałaby na widowiskowości. Ale w tutejszych realiach to propozycja ze sfery marzeń.

dohatraffic2013Obserwując puste szosy, ulice, chodniki jednego z najbogatszych miast globu, pamiętajmy, że są one puste właśnie dlatego, że świeci słońce. I wtedy można je zamknąć na czas przejazdu jakichś rowerzystów, którzy tak naprawdę nikogo z miejscowych nie interesują. Pod wieczór ulice się zaludniają, a po kilku pasach szerokich dróg śmigają sznury wypasionych bryk. Młodzież wyrusza się zabawić, kobiety wydać pieniądze swych bogatych mężów, którzy spieszą z kolei na ważne spotkania w interesach. Nie zamyka się dróg i ulic ludziom, którym wydaje się, że cały świat do nich należy. Nie ma zresztą takiego policjanta, który śmiałby jakiemuś miejscowemu książątku powiedzieć, że nie wolno mu tędy przejechać, że musi czekać. Tu po prostu obowiązuje inna hierarchia. Ludzi i spraw.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Lepsze czwarte niż piąte

bodittJakieś stare powiedzenie mówi, że czwarte miejsce jest najgorsze dla sportowca. Nam się wydaje, że lepiej być czwartym niż piątym czy dziesiątym, ale to rzecz gustu.

Nie sądzimy też, by woleli zająć gorsze miejsce Karolina Perekitko i Maciej Bodnar. Dzielna juniorka świetnie spisała się w wyścigu ze startu wspólnego, a Bodi w swej koronnej konkurencji.

Na razie to najlepsze rezultaty polskiej ekipy, mimo, że oglądaliśmy też Polaka na podium. Ale Kuba Mareczko, urodzony w Polsce, a wychowany w Italii, startuje we włoskich barwach. Najniższy schodek podium, w jego wypadku jest akurat czymś na otarcie łez, bo przecież w gronie młodzieżowców był zdecydowanie najwyżej notowanym sprinterem.

W tym samym wyścigu zaimponował nam 10. miejscem Alan Banaszek. Dlaczego? Bo chłopak za dwa tygodnie skończy dopiero 19 lat. A ścigał się bez kompleksów ze starszymi o 2-3 lata konkurentami. Czystej wody talent. Gdyby od przyszłego sezonu śmigał w Axeon, bylibyśmy spokojni o to, że doczekamy się kolejnego kolarza światowej czołówki. Ma jednak kontrakt z CCC do końca 2018 roku. Upssss…

W ogólnym rozrachunku, na razie czasowcy są lekko górą, dzięki 9.miejscu Kasi Pawłowskiej. Ale już w sobotę sytuacja może ulec zmianie, bo szybka i wytrzymała Genia Bujak nie jest tu bez szans. Żeby tylko nasze dziewczyny dobrze zniosły ten upał.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Pozycja czyni cuda

– Może zmienimy pozycję, Tony?

– O tak, marzę o tym.

To nie fragment dialogu z filmu erotycznego. Taka lub podobna rozmowa odbyła się po nieudanym występie na Igrzyskach między Tony Martinem a jego trenerem. Postanowili, że trzykrotny mistrz świata wróci do pozycji na rowerze, jaka w poprzednich sezonach przynosiła mu powodzenie. Czy poskutkowało? Można powiedzieć, pełna hmm… satysfakcja.

ittpodiumNie tylko czwarty tytuł, ale i imponująca przewaga nad rywalami. Największym z nich okazał się obrońca tytułu, Vasil Kiryienka. Białorusin, który dotąd denerwował kolarskich kibiców dość luźnym traktowaniem „obowiązków” mistrza świata, pokazał, że jak chce, to potrafi. Żeby jeszcze częściej chciało mu się chcieć.

Hiszpan Jonathan Castroviejo ostatnio w zawodach takiej rangi lądował na czwartych miejscach, podium musiał więc przyjąć z ogromną ulgą. O 6 sekund pokonał Maćka Bodnara, który też cierpliwie pnie się w górę w hierarchii czasowców. Przykład Hiszpana wskazuje, że cierpliwość bywa wynagradzana, bądźmy zatem dobrej myśli.

mullenZupełnym zaskoczeniem był występ 22-letniego Ryana Mullena. Debiutujący na mistrzostwach w konkurencji seniorów Irlandczyk długo nie schodził z fotela lidera, a jego 5. miejsce to jedna z większych sensacji całej imprezy. Owszem, zdolny, dostrzegany wcześniej, lecz nawet w kategorii młodzieżowej nie uchodził za najlepszego.

Trochę w tej hierarchii nastąpiło zamieszania. Winny jest długi, bogatszy o prestiżowy wyścig w Rio sezon i różne rozłożenie priorytetów przez faworytów. Niektóre asy jak Dumoulin, Dennis czy Dowsett jechały już bardziej z obowiązku niż z przekonaniem o możliwości zwycięstwa. Holender zresztą nie ukrywał, że szczyt formy szykuje na Igrzyska, a teraz myślami jest już w przyszłym sezonie, w którym poważnie zamierza zostać gwiazdą Tour de France.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Te wspominki o PCM-ku obudziły apetyt. Właściwie… a może tak?… Jakie może? Gramy, kurna, gramy!!!

boss