Cafetería Covadonga #228

 

Ta ostatnia niedziela

Ostatnia grand-tourowa niedziela za nami. To także ostatnia wizyta w Cafetería Covadonga. Podsumowaniem Vuelty zajmiemy się w oddzielnym tekście, teraz parę krótkich uwag.

20eliderduoPrzedostatni etap przebiegał zgodnie z naszymi przewidywaniami. Froome próbował (bo nie wypadało nie spróbować) zgubić Quintanę na ostatnim podjeździe, ale Kolumbijczyk przykleił się do niego i nawet na moment nie pozwolił, by w autobusie Sky zapaliła się choć najmniejsza lampka nadziei. Natomiast Contador nie miał już sił, by odeprzeć atak Chavesa i w ten sposób na podium klasyfikacji generalnej stanęli dwaj Kolumbijczycy (i obaj z naszego ulubionego rocznika – 1990).

El Pistolero miał na mecie żal do ekipy Movistaru. Rzeczywiście, gdyby poprowadzili grupę lidera w szybszym tempie, przewaga kolarza Oriki byłaby mniejsza, a o porażce Hiszpana zadecydowało raptem 13 sekund. Niestety, ekipa Tinkoff była zbyt słaba, by skutecznie wspomóc swego lidera (choć Trofimov wyciskał z siebie poty), a rodacy Alberto wcale nie byli skorzy, by zrewanżować mu się przysługą za podarowanie zwycięstwa w wyścigu. Widać takie gesty nie są w stylu Eusebio Unzue.

20elatourCharakter galijskiego koguta zademonstrował w sobotę Pierre Latour. Ten interesujący młodzieniec, wbrew współczesnej „młynkowej” modzie, pokonuje wzniesienia na twardszym niż rywale przełożeniu. To wymusza zupełnie inny styl jazdy – na tle innych kolarz sprawia wrażenie wyczerpanego, jakby miał spaść z roweru. Kołysaniem tułowia wkłada więcej siły w naciśnięcie pedałów, wygląda to na chwiejną jazdę, ale bywa, jak było widać na ekranie, skuteczne.

Ten sposób forsowania podjazdów doskonale znamy z wyścigów XX-wiecznych. Przez całe dziesięciolecia był charakterystyczny dla wielu wybitnych górali. Dziś można go nazwać stylem retro. Nie wiemy, czy młody Francuz będzie nadal jeździł w taki sposób, ale na zachetę (i w dowód uznania) dopisujemy go do listy kolarzy cieszących się reflektorową sympatią. Skoro już przypomina Fignona, to może i sukcesy nadejdą godne wielkiego poprzednika.

wyniki 20. etapu

21eszampanPisanie, że ostatni etap GT to formalność jest banałem, ale w przypadku Vuelty banał jest szczególnie uderzający. Hiszpanie (i nie tylko oni, próby czynią też Włosi) usiłują skopiować tradycję i ceremoniał etapu na Polach Elizejskich. Jeśli jednak w Paryżu, na zakończenie świątecznej procesji, ścigają się na oczach tłumów i kamer Cavendish, Greipel i Kittel, a w Madrycie Cort Nielsen, Bennati i Meersman, to wychodzi z tego niezamierzona parodia.

wyniki 21. etapu

Mogliby zatem organizatorzy pomyśleć o innej formule kończenia wyścigu, bo naśladowanie francuskich wzorów ma niewielki sens. Kopia nigdy nie dorówna oryginałowi, a charakter Vuelty (który jest, jaki jest i niech taki pozostanie) także w przyszłości nie przyciągnie tu sprinterskich nazwisk z najwyższej półki.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

For Queen and Country (and Africa)

Czasem, po zwycięstwie jakiegoś kolarza, stwierdzamy, że coś takiego „właśnie jemu się należało”. Pisz, wymaluj pasuje to do Stephena Cummingsa i jego zwycięstwa w dziś zakończonym Tour of Britain – wyścigu, którego prestiż idzie w górę proporcjonalnie do rosnącej pozycji brytyjskiego kolarstwa. Cummings dźwigał na swoich (niemłodych już) barkach nie tylko honor Anglii. Dla jego ekipy, Dimension Data, to bardzo pozytywna wiadomość, bo punkty w klasyfikacjach UCI mogą decydować o przyszłorocznej world-tourowej licencji afrykańskiego teamu.

tob8epodiumgcStevo to poważny, godny zaufania facet. Jak się czegoś podejmie, można na nim polegać. Skutecznie obronił koszulkę lidera na sobotniej czasówce, mimo iż czuć musiał na plecach oddech Rohana Dennisa i Toma Dumoulina. Obaj ci kolarze musieli jednak na tym etapie uznać wyższość Tony’ego Martina. Przed czempionatem w Doha Niemiec, któremu kiepsko udał się olimpijski start w Rio de Janeiro, najwyraźniej wraca do gry.

Ostatni etap, na ulicach Londynu, wygrał Australijczyk Caleb Ewan. Stawka sprinterów była tu dużo ciekawsza niż w Madrycie. Ekipie Lotto nie powiodła się pokerowa zagrywka z odskokiem Debusschere na ostatnim kilometrze. Belg na szpicy peletonu rozprowadzał Greipela, który puścił koło, co pozwoliło jego koledze zyskać około dwudziestu metrów przewagi, lecz nie udało się dowieźć jej do kreski.

wyniki 8. etapu

Młodzian z Oriki bardzo chciał dowieść, że zasługuje na awans do narodowej ekipy na mistrzostwa świata. Apetyt na sukces w Katarze ma również Mark Cavendish, któremu ten wyścig najwyraźniej się nie udał. Może gdyby skoncentrował się bardziej na skutecznym (i bezpiecznym dla innych) finiszowaniu, miast wdawać się w sprzeczki z przydrożnymi prowokatorami (tacy zawsze się znajdą), kibice brytyjscy mogliby być spokojniejsi o jego październikowy występ.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Rewanż mistrza olimpijskiego

Kanadyjskie jednodniówki chyba już na trwałe wpisały się w kolarski kalendarz. Z początku nie było pewności, czy tak się stanie. Czy nie podzielą losu innych „wynalazków” UCI. Okazały się jednak jednym z lepszych pomysłów federacji. Stabilne terminy, całkiem udanie skonfigurowane trasy, dobra organizacja – to sprawia, że Kanada ściąga na start nie tylko elitę klasykowców. Zawsze znajdzie się miejsce w składach i dla dobrych sprinterów i chętnych do spróbowania swych sił górali.

gpmontrealZ tych ostatnich widoczny był między innymi Rafał Majka, który solidnie popracował na rzecz Petera Sagana. Słowakowi nie udało się w Montrealu powtórzyć sukcesu z Quebec. Tym razem na ostatniej prostej w pojedynku dwóch mistrzów skuteczniejszy okazał się Greg Van Avermaet. Zamienili się miejscami, a trzeci finiszował Diego Ulissi.

wyniki Grand Prix Cycliste de Montreal

Zanim to nastąpiło oglądaliśmy piękny pościg grupy wyborowych puncherów za samotnym Rui Costą. Kolarz Lampre przez kilka końcowych kilometrów utrzymywał kilkadziesiąt metrów przewagi nad ścigającymi, za którymi z kolei gonił peleton. Wszystko zjechało się na ostatniej prostej, ale pierwsi zdołali jednak dopaść do mety uczestnicy pogoni za Portugalczykiem.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Weekend pełen wrażeń. Jeden z ostatnich takich w tym roku. Też czujecie zmęczenie sezonem?

boss