TdP: Bonifazio po raz pierwszy

Przedstawiamy przygotowaną przez Lang Team relację z 3. etapu na trasie Zawiercie – Nowy Sącz, a poniżej wypowiedzi z obozu Trek Segafredo.

fot.  Szymon Gruchalski

 

BONIFAZIO WYGRYWA W NOWYM SĄCZU, GAVIRIA LIDEREM

 

Niccolo Bonifazio (Trek Segafredo) wygrał trzeci etap 73. Tour de Pologne UCI World Tour z Zawiercia do Nowego Sącza. Żółtą koszulkę lidera zachował Fernando Gaviria (Etixx – Quick Step).

Trzeci etap był prawdziwym kolarskim maratonem. Nie dość, że trasa liczyła aż 240 kilometrów, to jeszcze peleton po raz pierwszy mierzył się z poważnymi górskimi wyzwaniami. Kibice mieli nadzieję na powtórkę sprzed roku, czyli etap z Polakami w rolach głównych. To właśnie w Nowym Sączu zwyciężył w 2015 roku Maciej Bodnar, a liderem wyścigu został Kamil Zieliński. Tym razem było inaczej, choć polscy kolarze byli na trasie bardzo aktywni.

3eucieczka16.45Kilkadziesiąt kilometrów po starcie z Zawiercia uformowała się pięcioosobowa ucieczka, w której jechało trzech Polaków: Przemysław Kasperkiewicz (Reprezentacja Polski), Kamil Gradek (VERVA Activejet) oraz Łukasz Owsian (CCC Sprandi Polkowice). Na jedynej Lotnej Premii LOTTO w Wadowicach najszybciej finiszował Gradek, ale koszulkę lidera tej klasyfikacji utrzymał jego kolega z drużyny Jonas Koch. W pewnym momencie wycieczka uzyskała aż sześć minut przewagi, ale im bliżej mety, tym wyższe tempo narzucał peleton. Jeszcze przed wjazdem do Nowego Sącza doszło do kraksy, w której uczestniczył między innymi Gaviria. Lider ucierpiał, ale jechał dalej, a peleton coraz szybciej zbliżał się do uciekinierów.

Z trzech Górskich Premii TAURON znajdujących się na etapie najcenniejsza była ta pierwsza – Wysokie. Wygrał tam Gradek, dzięki czemu zdobył dziesięć punktów i został liderem klasyfikacji górskiej. Na premii w Mystkowie triumfował Matej Mohoric (Lampre), a na podjeździe w Kunowie zwanym Golgotą najdzielniej wspinał się Maciej Paterski (CCC Sprandi Polkowice). Mohoric wygrał jeszcze Premię Specjalną KORAL, a Paterski Premię Specjalną FAKRO.

foto 1Ostatecznie peleton rozwiał nadzieje uciekinierów kilkanaście kilometrów przed metą. Od tego momentu zaczęły się kolarskie szachy przerywane odważnymi próbami samotnych ucieczek. Na chwilę odjechał Lorenzo Rota z Bardiani, a przed samym finiszem próbował Paterski, ale bez powodzenia. Wydawało się, że o kolejne zwycięstwo może pokusić się Gaviria, ale liderowi w samej końcówce zabrakło sił. W tej sytuacji pierwszy na metę wpadł Niccolo Bonifazio, młody Włoch, dla którego to pierwszy triumf w World Tour. Tuż za nim finiszował Moreno Hofland (Team Lotto NL – Jumbo), który zdobył koszulkę lidera klasyfikacji Najlepszy Sprinter HYUNDAI. Tę najcenniejszą, żółtą koszulkę lidera klasyfikacji generalnej SKANDIA utrzymał Gaviria, a najwyżej sklasyfikowanym Polakiem LOTOS pozostaje Michał Kwiatkowski (Team SKY), który dziś był 19, a w klasyfikacji generalnej jest 10.

 

Klasyfikacja generalna SKANDIA                                             Fernando Gaviria (Etixx – Quick Step)

Najlepszy Góral TAURON                                           Kamil Gradek (VERVA Activejet)

Najlepszy Sprinter HYUNDAI                                     Moreno Hofland (Team Lotto NL – Jumbo)

Najaktywniejszy Zawodnik LOTTO                          Jonas Koch (VERVA Activejet)

Najlepszy Polak LOTOS                                                Michał Kwiatkowski (Team SKY)

Zwycięzca Etapu CARREFOUR                                   Niccolo Bonifazio (Trek Segafredo)

 

wyniki 3. etapu

Niccolo Bonifazio: „Odczuwałem dużą trudność na podjeździe 25 kilometrów przez metą, ale podążałem za kolumną Etixx, żeby dołączyć do grupy, w której jechał Gaviria. Po chwilowym odpoczynku, na sprincie zdecydowałem się jechać zaraz za nim. Czułem się dobrze i uznałem, że jestem na siłach, by łatwo go wyprzedzić na ostatnich 200 metrach. Byłem pewny, że zanotuję w tym tygodniu dobry sprinterski występ i wczoraj wszystko poszło doskonale. Jestem bardzo szczęśliwy, bo od początku roku czekałem na zwycięstwo. Zdecydowałem by zadedykować ten sukces moim kolegom z teamu – wspierali mnie przez trzy etapy i w końcu byłem w stanie wynagrodzić im to zwycięstwem.”

Dirk Demol, pierwszy Sport Director teamu Trek-Segafredo na Tour de Pologne: „Wiedzieliśmy, że w trzecim etapie wyścigu znów stawka będzie rozgrywana sprintem. To był szybki start, aż do momentu gdy pięciu zawodników dokonało ucieczki. Przez cały dzień tempo było stabilne – dopiero ostatnie 30 km, wypełnione podjazdami i wąskimi ścieżkami zmieniło ten stan. Peleton rozdzielił się na kilka grup i w pierwszej z nich, składającej się z 60-70 kolarzy, mieliśmy tylko Niccolo Bonifazio i Fabio Felline. Pod koniec etapu grupa, w której jechał Fumy Beppu dotarła, powiększając rozmiar peletonu. Był to dla nas nieco nerwowy moment, ponieważ z uwagi na wcześniejszą kraksę, auta teamu zostały zablokowane z tyłu. Zdecydowaliśmy, by na trzecim etapie wprowadzić Niccolo na pozycję Ewana czy Gavirii na odcinku ostatnich 1500 m, ponieważ nie mieliśmy wystarczająco dużo siły, by stworzyć dla niego wspierającą go kolumnę. Fabio Felline zrobił co mógł, wykonał naprawdę kawał dobrej roboty. Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, ponieważ naszym celem było wygrać etap i zrealizowaliśmy go już po dwóch dniach.”