Tour de Pologne: Gaviria najszybszy.

Relacja Lang Team z 2 etapu Tour de Pologne, a poniżej nadesłane nam dzięki uprzejmości Katarzyny Nowakowskiej z More&MoreMarketing relację i wypowiedzi Niccolo Bonifazio i dyrektora sportowego Trek Segafredo, Luca Meersmana. Ten ostatni ustosunkowuje się również do plotek transferowych , łączących ten team między innymi z Alberto Contadorem.

fot. Szymon Gruchalski

 

GAVIRIA KRÓLEM SPRINTU W KATOWICACH

Fernando Gaviria (Etixx – Quick Step) zwyciężył na drugim etapie 73. Tour de Pologne UCI World Tour z Tarnowskich Gór do Katowic i został nowym liderem wyścigu.

foto 1Drugi etap był jednocześnie ostatnią okazją do klasycznego finiszu z peletonu podczas tegorocznego Tour de Pologne. Katowice, „świątynia sprintu”, nie tylko ekscytują kibiców, ale też motywują do walki najszybszych kolarzy. A Gaviria, po tym jak w Warszawie musiał ustąpić miejsca Martinellemu, miał wyjątkowy apetyt na wygraną.

153 kilometry płaskiej trasy dawały szansę na pokazanie się aktywnym i odważnym. O dziwo dopiero po kilkudziesięciu kilometrach pięciu śmiałków zdołało oderwać się od peletonu. Było wśród nich dwóch Polaków – Łukasz Owsian (CCC Sprandi Polkowice) i Artur Detko (Reprezentacja Polski), ale najbardziej aktywny okazał się Jonas Koch. Kolarz VERVA Activejet wygrał dwie lotne premie – w Siemianowicach Śląskich i Chorzowie, dzięki czemu zdobył koszulkę lidera klasyfikacji Najaktywniejszy Kolarz LOTTO. Koch był najszybszy również na Premii Specjalnej w Bytomiu, a pierwszą lotną premię w Piekarach Śląskich zgarnął Simon Yates (Orica Bike Exchange).

foto finiszPo wjeździe do Katowic uciekinierzy zdążyli rozegrać między sobą jeszcze dwie górskie premie – na pierwszej najszybszy był Łukasz Owsian, a na drugiej Marcel Aregger (IAM Cycling). Taka sytuacja pozwoliła Jarosławowi Maryczowi (CCC Sprandi Polkowice) na utrzymanie koszulki Najlepszego Górala TAURON, którą wywalczył na pierwszym etapie. Ucieczka jednak nie dotrwała do mety, na ostatnią z pięciu rund wjechał już cały peleton. Z przodu znów mocno pracowali kolarze Etixx – Quick Step, ale w głównej roli nie wystąpił jadący w żółtej koszulce lidera Davide Martinelli, a właśnie Fernando Gaviria. Perfekcyjnie rozprowadzony przez kolegów do samego końca musiał walczyć z rozpędzającym się Elią Vivianim (Team SKY). Wygrał, choć na kresce decydowały centymetry. Gaviria, Viviani, Caleb Ewan (Orica Bike Exchange) – tak wyglądało podium w Katowicach. Dzięki wygranej Gaviria założył dziś dwie koszulki – żółtą, lidera klasyfikacji generalnej SKANDIA i białą dla Najlepszego Sprintera HYUNDAI. Świetnie spisał się Kamil Zieliński z Reprezentacji Polski, który finiszował dziesiąty. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem LOTOS pozostaje Michał Kwiatkowski, który zajmuje dziewiąte miejsce, a do Gavirii traci 16 sekund. Niestety w peletonie nie ma już Marka Rutkiewicza. Kolarz Reprezentacji Polski wycofał się z wyścigu powodu kłopotów zdrowotnych.

Jutro trzeci etap 73. Tour de Pologne z Zawiercia do Nowego Sącza. Peleton po raz pierwszy wjedzie w góry, a do tego będzie miał do pokonania aż 240 kilometrów.

 

Klasyfikacja generalna SKANDIA                                             Fernando Gaviria (Etixx – Quick Step)

Najlepszy Góral TAURON                                           Jarosław Marycz (CCC Sprandi Polkowice)

Najlepszy Sprinter HYUNDAI                                     Fernando Gaviria

Najaktywniejszy Zawodnik LOTTO                          Jonas Koch (VERVA Activejet)

Najlepszy Polak LOTOS                                                Michał Kwiatkowski (Team SKY)

Zwycięzca Etapu CARREFOUR                                   Fernando Gaviria

 

Fernando Gaviria: Finisz był bardzo ciężki, z przodu znalazło się wielu znakomitych kolarzy – Viviani, Ewan. Tym bardziej jestem szczęśliwy, że udało mi się ich pokonać. Ogromna w tym zasługa mojej drużyny, która bardzo mi pomogła na finiszu. Sądzę, że jutro może uda się obronić żółtą koszulkę, w górach może być ciężko.

Kamil Zieliński: Dzisiaj było trochę walki na finiszu, chyba zabrakło nieco szczęścia. Jak na mnie dziesiąte miejsce to naprawdę dobry wynik. Koledzy podciągnęli mnie pod końcowe kilometry, bardzo im za to dziękuję. Na ostatnim kilometrze trwała już walka sprinterów. My z nimi na co dzień nie walczymy, więc ciężko jest nawiązać walkę, ale jak widać dajemy radę.

wyniki 2. etapu

 

Trek-Segafredo podsumowuje drugi etap Tour de Pologne

 

Drugi etap Tour de Pologne na trasie Tarnowskie Góry – Katowice zakończył się dla teamu Trek-Segafredo wywalczeniem przez Niccolo Bonifazio 6. miejsca. O to jak wyglądał ten odcinek, jakie są plany na podjazdy oraz trasę górską i czy prawdą jest, że Trek-Segafredo w czasie Tour de France podpisał kontrakt z Alberto Contadorem, zapytaliśmy Luca Meersmana – Sport Directora teamu i Niccolo Bonifazio.

Spodziewaliśmy się typowo letniej ulewy, ale na szczęście warunki okazały się dobre. Drugi etap wyścigu rozpoczął się bardzo dynamicznie, bardzo szybko. Po ok. 25 km od peletonu odłączyła się grupa ucieczkowa, w skład której wchodziło kilku naprawdę dobrych zawodników, jak Kwiatkowski, Jungels z teamu Etixx Quickstep czy nasz Marco Coledan. Tempo było bardzo wysokie – ocenia Luc Meersman, Sport Director teamu Trek-Segfaredo. – Peleton zaniepokojony tym faktem, szczególnie reprezentanci teamów, którzy nie mieli swoich zawodników w grupie ucieczkowej postanowili bardzo mocno przyspieszyć i po około dwóch do dwóch i pół godziny sytuacja się unormowała. Następnie, grupa ośmiu kolarzy z bardzo dobrych teamów odłączyła się, starając się utrzymać dystans, jednak nie trwało to zbyt długo. Najmocniejsi sprinterzy postanowili pozostać w kontrolowanej odległości, stwierdziwszy, że są w stanie zniwelować ją, kiedy tylko będą mieć taką możliwość i ochotę. Dokładnie to się stało – szczególnie pod koniec etapu, w którym mieliśmy do czynienia z pięcioma okrążeniami. Dystans stopniowo się zmniejszał, stawka wyrównywała i doszło do tego – czego wszyscy się spodziewaliśmy – masowy sprint, który zakończył tę rywalizację – dodaje Meersman.

To był bardzo dobry etap. Otrzymałem naprawdę duże wsparcie od zespołu. Strategia jazdy była nakierowana na to, by pod koniec odcinka w sprincie z peletonu znaleźć się w jak najlepszej pozycji – zdradza Niccolo Bonifazio. – Jeśli natomiast chodzi o kolejne etapy, wiadomym jest, że będziemy wspólnie pracować na Hesjedala, mając nadzieję, że osiągnie jak najlepszy wynik.

Podsumowując dwa pierwsze dni Tour de Pologne, Luc Meersman potwierdza, że poszły one zgodnie z planami Trek-Segafredo: – Cała grupa pracowała na naszego głównego sprintera – Niccolo Bonifazio. Dzisiaj udało nam się osiągnąć całkiem niezły wynik, za jaki uważamy miejsce w pierwszej dziesiątce. Spodziewając się takiej sytuacji, przygotowywaliśmy się do grupowego sprintu na koniec każdego etapu i doczekaliśmy się. Trzeba jednak podkreślić, że taka jazda jest niezwykle ciężka i wymaga dobrego przygotowania fizycznego. Można wręcz powiedzieć, że nie zawsze ten który jest najszybszy – wygrywa etap. Tak było w przypadku Niccolo, który jest niezwykle szybkim zawodnikiem, ale bez wsparcia teamu, nie udałoby mu się osiągnąć takiego wyniku. Wniosek nasuwa się sam – wygrywa ten, który jest najsilniejszy i otrzymuje pomoc od swojej drużyny.

Następne etapy przeistaczają trasę z płaszczyzn na podjazdy, co dla Trek-Segafredo może oznaczać uaktywnienie się Rydera Hesjdeala. Do tego momentu, trudno ocenić formę kanadyjskiego kolarza. Zapytany o przewidywania, Sport Director teamu przyznaje: – Kolejne etapy, im bardziej będziemy się zbliżać do gór – będą coraz trudniejsze, coraz bardziej fizyczne. Trzeba powiedzieć, że są one dość długie, z czego zresztą słynie Tour de Pologne. Bez względu na to, czy będzie to odcinek 150 czy 250 km, nigdy nie jesteśmy w stanie określić, jak się potoczy. Wszystko zależy od kolarzy – niektórzy preferują etapy krótsze, a inni odcinki dłuższe. Dalsza część wyścigu podyktowana będzie wymaganiami i powodzeniem naszych dwóch podstawowych „górali” – Fabio Felline i Rydera Hesjedala. Mamy nadzieję na jak najlepszy wynik.

Rozgrywający się równolegle wyścig Tour de France stał się w świecie kolarstwa przyczynkiem do snucia transferowych przewidywań. Według nieoficjalnych doniesień team Trek-Segafredo ma w 2017 roku wzbogacić skład o Alberto Contadora, jednego w sześciu kolarzy w historii, którzy zwyciężyli trzy Wielkie Toury: Tour de France, Giro d’Italia i Vuelta a Espana. Obecnie jest on zawodnikiem UCI WorldTeams Tinkoff. Trek-Segafredo wraz z początkiem roku, rozpoczęło 3-letnią współpracę sponsorską z Segafredo Zanetti, włoskim producentem kawy. Jak podkreśla kierownictwo teamu, działanie to pozwoli im zachować stabilność, a także inwestować zarówno w dotychczasowy skład, jak i pozyskiwanie nowych zawodników i rozwój młodych. Jakie jest stanowisko Trek-Segafredo w kwestii Contadora?

W przypadku doniesień dotyczących podpisania kontraktu z Contadorem, ja jako Sport Director muszę przyznać, że o części tych historii dowiaduję się z prasy. Tego typu rozmowy z topowymi kolarzami pozostają poza naszym zasięgiem. Jeśli takie ustalenia są obecnie prowadzone, to ma to miejsce na bardzo wysokich szczeblach, pomiędzy agentami zawodnika a kadrą zarządzającej teamem. Jedyne co mogę powiedzieć z całą pewnością to to, że przed 1 sierpnia żaden profesjonalny kolarz nie podpisze kontraktu. To wszystko pozostaje więc na razie w sferze spekulacji. Co oczywiście nie zmienia faktu, że mamy wielką nadzieję, iż Alberto Contador dołączy do teamu Trek-Segafredo, gdzie spotka się z serdecznym przywitaniem – tłumaczy Luc Meersman, Sport Director teamu Trek-Segafredo. – Rozumiem pojawienie się takich doniesień – jest to ściśle związane z odejściem Fabiana Cancellary. Jeśli zawodnik tej rangi opuszcza team, naturalnie oczekuje się zastępstwa. Stąd niedawne plotki dotyczące przejścia Petera Sagana do Trek-Segafredo czy obecne doniesienia o kontrakcie z Contadorem – dodaje Meersman.