Café Tourmalet #204

 

Normalnie, Tarzan

IMG_0598 IMG_0611No Tarzan. Bo kto inny poskromiłby Gorillę. Na takim finiszu. Lekko pod górę, nieznacznie, prawie niezauważalnie, ale wystarczająco, by Marcel Kittel obsunął się w naszych przedetapowych notowaniach faworytów, robiąc miejsce Andre Greipelowi. Nieobecność Bouhanniego upewniała nas w przeświadczeniu, że dzisiejszy sprint powinien być teatrem jednego aktora.

Cavendish zrobił już swoje – przypuszczaliśmy. No i drugi raz już ich nie nabierze na ten numer z wyskakiwaniem zza pleców.

Jak to się człowiek może pomylić. Manx Missile wrócił. Dwa wygrane sprinty z rzędu – to już nie łut szczęścia, efekt zaskoczenia, jednorazowy splot okoliczności. Kiedy na prezentacji zapowiadał, że dojedzie do Paryża, trudno było w to uwierzyć. Ale teraz? Kto go tam wie?

Mark Cavendish, Tarzan z dwójką dzieci na ręku. Mógłby być żywą reklamą programu 500+. Z porywczego młokosa, rozbijającego siebie i rywali na finiszach, przeistoczył się w czułego i odpowiedzialnego ojca rodziny. Tygodniki mają swoją story.

Piękną walkę stoczyli. Jakby chcieli widzom zrekompensować zdecydowanie zbyt długie oczekiwanie na przyjazd. To wątpliwe, czy trafi nam się na tym wyścigu jeszcze jeden taki finisz. Tym bardziej, że pojedynek o trzecie miejsce też stanowił wartość samą w sobie.

wyniki 3. etapu

A kto jutro? Greipel? To może być za trudne. A może Sagan?

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> 

Kochanie żałuje, że Sagan nie jest Polakiem. Tak go lubi. Zaczynam odczuwać lekkie ukłucie zazdrości.

boss