Café Tourmalet #203

 

Wykrakali

2estuyven2Parasolki z Cherbourga – przez większość etapu przydały by się, bo pogoda nie rozpieszczała, jak to nad Kanałem La Manche. Nawet mogła osłabić czyjeś pochopne chęci do dokonywania dziś rzeczy wiekopomnych. Peleton pedałował w leniwym tempie, zdecydowanie przyspieszając dopiero w końcówce. Ucieczka zrobiła, co miała zrobić, wyłamał się z niej Jasper Stuyven, najwyraźniej mający ochotę na coś więcej. Zyskał koszulkę w grochy, czerwony numerek i szmer uznania „w internetach”. To już coś, a nawet „coś więcej” właśnie, które może wpisać do CV. Za kilka lat będzie tam miał tyle pozycji, że o tych dzisiejszych „drobiazgach” zapomni. Na razie jednak znaczą wiele.

Mówiło się, że na tym stosunkowo niewinnym etapie pretendenci muszą bardzo uważać. Nie tyle, by coś zarobić, ale właśnie, żeby nie stracić. Straszono nas tą końcówką, na której tak zasapał się w próbnych galopach Greg LeMond.

No i wykrakali. Kolizje i awarie się zdarzały, jak to w Normandii, do tego dżdżystej. Peleton, epatując pełnią zrozumienia, zaoferował potłuczonym i zagubionym już nie jakieś zamczyska, opactwa, czy inne ruiny, lecz Wersal. Kto został po drodze, mógł liczyć na wyrozumiałość i dworską uprzejmość. Pan pozwoli przodem, panie hrabio. Ależ nie, markizie, pan pierwszy, mnie się nie spieszy.

2e@cyclismactuporteDo pewnego czasu. I trzeba wiedzieć, kiedy można się załapać na kraksę, a kiedy nie warto. Bo jak już zaczynają się gonitwy do mety, to nie ma zmiłuj. Wtedy zacisnąć zęby i wytrzymać, zanim nie pojawi się oznaczenie 3 km. Komu się mogło nie udać? Retoryczne pytanie, prawda? Są pechowcy, notoryczni, można rzec, naznaczeni przez los. Do nich należy Richie Porte. Trywialna sprawa – wymiana koła. Mechanik Mavica już to robił. Na naszych oczach. Wczoraj z Thomasem poszło myk-myk. Widać Porte ma przechlapane bardziej. Mechanik w żółtej koszulce (co za ironia) celebrował tę operację, niczym chirurg wszczepienie by-passów. A z przodu chłopaki z BMC akurat dali ostrogi wierzchowcom, bo Greg miał apetyt na żółtą koszulkę. Może mu w Mavicu pożyczą, przebierze się do kolacji.

Richie przyjął to „na klatę”. To jest wyścig kolarski, takie rzeczy się zdarzają – podsumował. No tak, zdarzają, jemu zwłaszcza.

2econtcrashA co ma Alberto powiedzieć? No nic. I też nic nie powiedział, tylko wkurzony do autobusu się schował. Valgren z Kreuzigerem nadawali tempo dla Sagana, a ich lider, osłabiony, niewyspany i obolały, zostawał z tyłu za rywalami. Alberto to fighter, pozbiera się – powiedział Sean Yates. No, ale właśnie chodzi, by nie musiał codziennie się zbierać. Z asfaltu. Dzisiaj leżał znów i tym razem ucierpiała lewa strona.

Niebezpiecznie nam to zaczyna przypominać passę nieszczęść Froome’a w 2014. Też mokro i ślisko, także potłuczenia, to samo poczucie, że od początku nie idzie, jak powinno. Oby skończyło się lepiej.

wyniki 2. etapu Tour de France

Contador traci obecnie 48 sekund do Froome’a i Quintany, Porte 1:45 min. Źle wróży, choć w obu przypadkach strata jeszcze do odrobienia. Australijczyk traci więcej, ale jego sytuacja wydaje się lepsza, bo jest zdrowy i w pełni sił. A do 5. etapu, gdzie czekają trochę większe niż dziś trudności, tylko 3 dni.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Tako rzecze Sagan

IMG_0596Uphillowy finisz w Cherbourgu Peter Sagan wygrał w sposób sugerujący nawet łatwość, co może być zwodnicze. Bo łatwo nie było, a przeciwnicy to nie chłopcy do bicia, choć tak to mogło wyglądać. Kiedy oni słabli, dojeżdżali „na oparach”, kolarz w tęczowej koszulce zdawał się dopiero wchodzić na obroty. Siła, klasa, dominacja, gen zdobywcy. Współczesny Sean Kelly, toutes proportions gardées.

Różni ich charakter. Luz, humor, nieortodoksyjne zachowanie Słowaka stały się już przysłowiowe. Nawet nie wiedziałem, że wygrałem etap, myślałem, że z przodu był jeszcze ktoś z ucieczki – zastrzelił dziennikarzy na mecie. Kupili. Potem przymierzał na podium koszulki, przyjmował nagrody i prezenty ze swobodą i charyzmą Jacka Nicholsona odbierającego trzeciego Oscara.

Po uroczystości, pytany o utrzymanie maillot jaune zażartował: Nie dbam o to. Jak nie będzie żółta, to zielona, a jak nie, to zawsze mam tęczową.

„Czeka nas rok Petera Sagana” – napisaliśmy we wrześniu, po zdobyciu przez niego mistrzowskiego tytułu w Richmond. Bloody hell, dokładnie tak jest. Przyćmił wszystkich i światek kolarski zdaje się coraz bardziej kręcić wokół niego.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Król Julian (in making)

alaphilippe (2)Wspomnicie te słowa – będzie wielki. Julian Alaphilippe zdecydowanie różni się od innych francuskich kolarzy, których obarczono etykietką „nadziei”. To nie tylko kwestia talentu, ale i charakteru. Wie, czego chce i sięga po to. Nie czai się i kryguje jak panienkowaty Bardet, podejmuje decyzje w odróżnieniu od Pinota, który nie skręci, jak mu nie powiesz, a od Barguila jest zwyczajnie mocniejszy. Ma tę bezczelność i śmiałość młodego Fignona. Nie widziałem tego u żadnego francuskiego kolarza od wieków.

Muszą mu tylko dodatkowymi owijkami (jak na Roubaix) zabezpieczyć kierownicę. Bo sobie chłopak nadgarstek kiedyś rozwali.

Głodny wygrywania i mam nadzieję, że taki pozostanie. Podąży do wielkiego celu. Nie będzie kombinował alibi, uciekał w koniunkturalizm, jak Jalabert czy Virenque, którzy woleli chować się za koszulką w grochy niż rzucić rękawicę najsilniejszym. Pójdzie na całość. To tylko kwestia czasu.

Byłoby pięknie. Zbyt pięknie, by było prawdziwe? Poczekajmy.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Coraz lepiej

2e@UCIWomenCyclingDrugi etap Giro d’Italia Internazionale Femminile wygrała Amerykanka, Evelyn Stevens przed Elisą Longo Borghini i Kasią Niewiadomą, która bardzo czujnie kontroluje wyścig.

Wczoraj Kasia miała 8 sekund straty do liderującej Amerykanki, Megan Guarnier. Dziś tylko 2 sekundy do Evelyn Stevens i 16 sekund przewagi nad Guarnier. To lepiej, bo to ta druga jest groźniejsza w górach. Van der Breggen, obrończyni tytułu i koleżanka z zespołu, już o minutę i 11 sekund za Polką. Świetna sytuacja. Nie ma mowy, by nasza mistrzyni musiała komuś ustępować, poświęcić swoje ambicje. Od początku pokazuje, że ekipa może na nią stawiać, a ona nie sprawi zawodu.

wyniki 2. etapu Giro Rosa

Przymierzała już różne koszulki, dziś wystartowała w białej. Ale marzy o różowej. I wszystko może się zdarzyć.

fot. @UCIWomenCycling

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Ciekawie się to lato zapowiada.

boss