Tour de France ’16 (1): Introdukcja

 

Prezentację najważniejszej (już słyszę, jak Belgowie i Włosi pomrukują coś pod nosem) w sezonie kolarskim imprezy, 103. wydania Tour de France, zaczniemy od krótkiej wizytówki sumującej najważniejsze fakty.

Wyścig składa się z 21 etapów, które rozegrane zostaną w dniach od 2. do 24. lipca, włączając zaplanowane dwa dni przerwy. 198 kolarzy z 22 teamów wystartuje w miejscowości Mont-Saint-Michel w Normandii i po 3.519 km dotrze do mety na Polach Elizejskich w Paryżu. Oprócz Francji, kolumna wyścigu odwiedzi tereny Hiszpanii, Księstwa Andorry i Szwajcarii.

lemond hinaultWyścigowe menu zawiera dwa etapy jazdy czas, oba trudne technicznie i zawierające sporo fragmentów wspinaczkowych. Wydaje się, że organizatorzy definitywnie pożegnali się z ideą, tak charakterystycznych przecież dla Touru, długich, płaskich etapów contre-la-montre. Szkoda. I nie chodzi tu tylko o ukłon w stronę tradycji. Możemy powtórzyć to, co pisaliśmy na ten temat w ubiegłym roku. Jeżeli największa i najwspanialsza kolarska impreza ma wyłaniać najlepszego, najbardziej wszechstronnego szosowca, powinna również zawierać typową czasówkę, weryfikującą umiejętności jazdy na czas w płaskim, odkrytym terenie. Nie od rzeczy będzie przypomnienie, że posiadali takie umiejętności właśnie najwspanialsi triumfatorzy Tour de France w jego historii.

Niestety, organizatorzy nie podtrzymują też innej wyścigowej tradycji, czyli prologu. Żałujemy bardzo, bowiem tego typu otwarcie było zawsze znakomitą okazją do przedstawienia wszystkich kolarzy i zapoznania się w pigułce z możliwościami i formą protagonistów. Kto chciał stanąć na podium w Paryżu, z reguły demonstrował swe zamiary już podczas prologu. Nigdy nie zapomnimy prologu z 1999 roku. My goodness, ten szalony Americano naprawdę chce to wygrać!

Wytykamy szanownym organizatorom to, czy tamto, ale zaznaczamy, że tegoroczne wydanie ma i swoje plusy, na których omówienie przyjdzie czas później. Ważną informacją jest także fakt utrzymania bonifikat etapowych na zeszłorocznym poziomie, czyli 10-6-4. Pan Christian Proudhomme deklarował się wielokrotnie jako zawzięty przeciwnik bonifikat. Przypomnijmy, przez szereg lat ich nie było, a pod naciskiem z wielu stron, przywrócono je dopiero przed rokiem.

map_route

Co jeszcze? Ponownie jedziemy przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, czyli Pireneje poprzedzą Alpy. Dawniej przestrzegano zasady zamienności kierunku: jednego roku zgodnie ze wskazówkami, następnego w przeciwną stronę. To kolejna tradycja, którą zarzucono. Dobrze, że choć kolory maillot jaune i polka dot shirt zostały bez zmian. Nie chcielibyśmy kiedyś, natykając się na rozrzucone po internetach zdjęcia, rzucać uwag w stylu: O! Jaka ładna fotka, a co to za wyścig jest?

I uwaga generalna o trasie tegorocznej Wielkiej Pętli: zeszłoroczna podobała nam się dużo bardziej. Była bardziej zbilansowana, nawet z karygodnym brakiem etapu uczciwej czasówki. Wymagała od pretendentów (i ich obstawy) szerokiego wachlarza umiejętności. W tym roku zarówno trudności, jak i emocje wydają się mniej równomiernie rozłożone w czasie. Pierwszy tydzień, w porównaniu do tamtego, „klasykopodobnego”, będzie zdecydowanie łagodniejszym wejściem w wyścig. Jak niegdyś, powalczą sprinterzy, pohulają trochę uciekinierzy, a GC contenders w towarzystwie swych ochroniarzy będą czekać na swój czas.

Zakładamy większy niż przed rokiem spokój w pierwszym tygodniu, choć są i inne teorie. Na przykład, mówiące, że pokonanie Froome’a i Sky wymagać będzie nieustannego nękania „od pierwszej minuty meczu”. Taki pogląd prezentował ostatnio, między innymi, Robert Millar. Robert często miewa rację, więc nie można tej opinii lekceważyć, lecz nam wydaje się ryzykowna.

Skupienie, wzorem Giro, większości trudnych wyzwań w ostatniej fazie imprezy, raczej nakazywało by ostrożność we wcześniejszym szafowaniu zapasami sił i energii. Właśnie majowy wyścig dał tu chyba dość wyraźną wskazówkę, co może dziać się na ostatnich etapach, gdy siły konkurentów nie są względnie wyrównane.

20 2Jeśli już o konkurentach mowa, napiszemy o nich oddzielnie, teraz zaznaczmy fakt, że stanie na starcie cała śmietanka grand-tourowych mocarzy, choć nie wszyscy (Nibali, Valverde) deklarują zainteresowanie zmaganiami o najwyższe zaszczyty. Chris Froome zapowiada walkę o trzecie trofeum. Trzykrotnie stawał już na podium zwycięzców Alberto Contador, lecz w oficjalnych statystykach wygrał tylko dwa razy. Nairo Quintana smaku triumfu w Paryżu jeszcze nie zaznał.

Polski udział w wyścigu zapowiada się stosunkowo skromnie, jak na lata ostatniego boomu. Trójka Polaków, Rafał Majka, Maciej Bodnar i Bartosz Huzarski, raczej poświęci się pracy na rzecz liderów. Nie ma zatem presji na fajerwerki z ich strony. Chyba, że zdarzy się coś nieprzewidzianego. W końcu, Rafał już raz jechał jako pomocnik, a kończył z dwoma etapami na koncie i koszulką w grochy. Jak w piosence: wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń.

Krzysztof Suchomski

W następnych odcinkach pochylimy się nad poszczególnymi etapami i rozważymy szanse, siły i możliwości kandydatów do sławy. Stay tuned.

Tour de France ’16 (2): Z północy na południe

Tour de France ’16 (3): Święto na Górze Wiatrów

Tour de France ’16 (4): Crunch time

Tour de France ’16 (5): Koncert z finałem