Bosskie komentarze przy kawie #201

 

Czas na Nationals

Co można robić tydzień przed Tour de France? Poza treningami do tej imprezy… Wziąć udział w kolarskich mistrzostwach swojego kraju. Narodowe czempionaty z dawien dawna zasiedliły ten termin w kalendarzu UCI i niewiele jest krajowych federacji, które by się z tego wyłamały (z bardziej znanych USA i Australia).

Na pierwszy ogień (środa, czwartek) idą czasówki, zaś soboty i niedziele to dni z reguły przeznaczone na wyścigi ze startu wspólnego.

espana tt podiumW najbardziej oczekiwanej rywalizacji, męskim wyścigu w Hiszpanii, będący „w gazie” Ion Izagirre wyprzedził swoich kolegów, Jonathana Castroviejo i Alejandro Valverde. Ten ostatni medalami, trofeami, nagrodami i maskotkami, uzbieranymi na wszystkich podiach tego świata, mógłby zasypać Wielki Kanion Kolorado, a wciąż nie ma dość. Co za apetyt!

Największą, jak dotąd, niespodziankę sprawił Thibaut Pinot. I może nie tyle faktem zwycięstwa na prawie 50-kilometrowej trasie, co przewagą nad konkurentami. As atutowy Marca Madiota potwierdził tym samym iście ekspresowe postępy, jakich dokonał w tej specjalności. Około półtorej minuty przewagi nad czasowcami, Coppelem i Chavanelem, musi budzić szacunek, nawet jeśli ten ostatni coraz mniej przypomina dawnego siebie (niedawno dołożył mu Quintana).

Kto wie, czy jeszcze większym zaskoczeniem nie jest podium Tony’ego Gallopina. Lider Lotto na Tour do niedawna przez występy w czasówkach zaprzepaszczał szanse na dobry wynik w etapówkach. Czyżby kolejny Francuz z ambicjami odegrania większej roli w tegorocznej La Grande Boucle? Zapowiada się, że ciasno tam będzie.

holland TT dumoulinSolidnie, aczkolwiek mało „niespodziankowo” prezentowało się podium holenderskie: Dumoulin, Van Emden, Kelderman. A z innych „oczywistych oczywistości” – Cancellara po raz dziesiąty został mistrzem Szwajcarii. W Szwajcarii jednak mieszane uczucia, bo wypadkowi podczas zawodów uległ Stefan Küng, młoda nadzieja Helwetów. Po wypadku kilku kolejnych zawodników nie wystartowało, w efekcie do końca na tabeli wyników figurowały tylko 4 rezultaty.

W Wielkiej Brytanii, w wyścigu pań wystartowała świeżo nominowana do udziału w Igrzyskach Olimpijskich ex-mistrzyni Emma Pooley. Pisaliśmy już o kulisach tej kuriozalnej nominacji. Powracająca z szosowej emerytury była gwiazda, która w międzyczasie próbowała swych sił w triathlonie, niczym nie zaimponowała (dlaczego nas to nie dziwi?) i zajęła miejsce poza podium, przegrywając z młodszymi rywalkami o nieporównanie mniej znanych nazwiskach. A w stawce mężczyzn Alex Dowsett, nie mając godnego konkurenta (zabrakło Wiggo i kolarzy Sky) po prostu dopełnił formalności.

Tymczasem Team Sky wykazuje niewielkie zainteresowanie krajowym czempionatem (kolejny efekt tarć z British Cycling?). W innych krajach Sky traktuje te zawody poważniej, o czym świadczą zwycięstwa Roche’a czy Königa. A na swoim podwórku wycofali z niedzielnego startu Stannarda, Rowe’a i Swifta. Ten ostatni jest kontuzjowany, a absencję pierwszej dwójki tłumaczy się ostrożnością przed Tour de France. W rezultacie najpotężniejszy brytyjski team będzie w Road Race reprezentowany tylko przez Andy’ego Fenna i Alexa Petersa. Co otwiera drzwi mniej utytułowanym kandydatom ze słabszych ekip, którzy być może od lat marzą o koszulce mistrza kraju.

Tak jak we Włoszech. Po wielu latach doczekał się mistrzowskiego trykotu 36-letni Manuel Quinziato. Nie da się jednak ukryć, że mocno pomogła w tym absencja Maloriego. Z kolei, w zaciętej męskiej rywalizacji, u naszych braci Czechów, Leo König o 8 sekund pokonał Jana Bartę.

poland TT podiumNa naszym podwórku też ciekawie. Wśród pań wygrywa Kasia Niewiadoma – zaczyna już nam brakować komplementów dla dziewczyny, do której trafnie pasuje fraza: sky is the limit. Nie ma bata, Kasia jest w tym roku najlepszym polskim kolarzem (chcieliśta ten cały gender, to mata).

Wśród płci brzydszej (i chwilowo słabszej) ciekawie zapowiadał się pojedynek obrońcy tytułu, Marcina Białobłockiego z trzykrotnym mistrzem, Maćkiem Bodnarem. Bodi wygrał pewnie i odzyskał „swoją” koszulkę z Orłem.

wyniki Mistrzostw Polski ITT kobiet

wyniki Mistrzostw Polski ITT mężczyzn

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Trzech na Vueltę

Otworzył się worek ze składami na Tour de France. Oprócz Sky (o czym piszemy w innym miejscu), ostatnio opublikowały nazwiska wybrańców: BMC, Lotto Soudal, LottoNL, Giant, FDJ, a nieco wcześniej Katusha, Bora, Etixx, IAM i Lampre.

7e TVGSensacji w wyborach trudno się doszukać. Raczej można mówić o drobnych smaczkach. BMC anonsuje dwóch liderów: Porte’a i Van Garderena, a w dziewiątce nie ujrzeliśmy nazwisk Taylora Phinneya, pragnącego całkowicie skoncentrować się na podwójnym starcie olimpijskim i Philippe’a Gilberta, który po sezonie rozstaje się z amerykańską ekipą (ponoć negocjuje z Etixx). Prawdopodobnie Gilbertowi zostanie na pocieszenie Vuelta, w której zresztą startował zwykle dość chętnie (5 wygranych etapów). Nie będzie też we Francji Atapumy, czego jednak oczekiwano, gdyż wcześniej zaliczył Giro i Tour de Suisse.

Z podobnych względów nie spodziewaliśmy się w ujrzeć w składzie Lotto Tima Wellensa. Atutami drużyny belgijskiej będą André Greipel i Tony Gallopin. W „wyjściowej” dziewiątce nie mogło zabraknąć miejsca dla Adama Hansena, który po raz 15 z rzędu wystąpi w Wielkim Tourze.

Vuelta będzie też wyjściem awaryjnym dla Roberta Gesinka, który po kraksie w Szwajcarii nie zdoła należycie przygotować się do Wielkiej Pętli, a w tej sytuacji odpowiedzialność za wynik w klasyfikacji generalnej całkowicie spocznie na barkach Wilco Keldermana.

15e zakarin2W zestawieniu Katushy pojawiło się nazwisko pokiereszowanego na Giro Ilnura Zakarina, jednak liderami zespołu mają być Purito Rodriguez i Alexander Kristoff. Tatar otrzymał miejsce w drużynie jako swoistą nagrodę pocieszenia, choć znając jego zawadiacki charakter, wcale nie musi to być z jego strony wycieczka. Jednak dopiero dziś Zakarin odbył pierwszy normalny trening po rekonwalescencji.

W składzie Bora nasz Bartek Huzarski, więc Majka jednak będzie miał z kim po polsku pogadać po drodze. Zabraknie za to gościa o polsko brzmiącym nazwisku: Talanskyego. Nie ogłoszono jeszcze decyzji ekipy Cannondale, ale Amerykanin, jeden z jej liderów, oświadczył, że nie czuje się na siłach, by podjąć tę forsowną rywalizację i poczeka na swoją szansę na Vuelcie. Z Gesinkiem i Gilbertem może sobie jakoś poradzi.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Dzień Ojca dniem bez meczu. Kalendarz Euro2016 układała kobieta!

Po namyśle doszedłem do wniosku, że ta ostatnia kwestia idealnie pasowałaby do Seksmisji.

boss