Bosskie komentarze przy chianti #193

 

Szekspir by nie wymyślił

Jeszcze wszystko wokół drży. Emocje nie opadły, krążąca we krwi adrenalina jeszcze nie pozwala na tak zwaną chłodną analizę. Przyjdzie i na to czas, kiedy ochłoniemy. A teraz wciąż cieszymy się przeżywaniem. Smakujemy wrażenia i emocje, które za sprawą kolarstwa stały się naszym udziałem.

20e rekin metaOd 2005 roku nie mieliśmy tak ekscytującej końcówki Giro. Wtedy dramat Basso, a potem thriller i walka protagonistów o sekundy. Teraz dramat innego lidera, Kruiswijka, mniej oczywistego, niespodziewanego nawet, ale przez to fascynującego, bo stanowił zagadkę. Na ile go stać? Ile może wytrzymać? Współczujemy Holendrowi, odzywa się odruch solidarności z pokrzywdzonym przez los. Trzymamy kciuki, żeby obronił choć miejsce na podium. Ale o to podium ma walczyć też nasz Majka. I Giro funduje nam uczuciowy „konflikt interesów”. Pech jednego, drugiemu otwiera wrota nadziei.

Odrodzenie bożyszcza Włoch. Oczekiwane i zapowiadane niczym pojawienie się Gwiazdy Betlejemskiej. Pełna fantazji szarża po zwycięstwo w wyścigu. Taka, jaką kochają kolarscy kibice. W stylu Coppiego, LeMonda i Contadora. Ekstaza wśród publiczności. Ale i dramat małego Kolumbijczyka, który z minuty na minutę traci siły. Na oczach rodziców, którzy zza oceanu przyjechali uczcić sukces syna, traci upragnioną maglia rosa, dzień wcześniej wywalczoną i ze łzami wzruszenia tuloną na podium.

Ktoś wygrał etap, zajął drugie i trzecie miejsce, ale nieubłagana „logika koszulek” spycha ich na daleki plan. Mimo, że tak zaciekle na podjeździe pod Colle della Lombarda walczyli, a koleje tej rywalizacji, ze swą zmiennością i zwrotami akcji mogłyby stanowić fabułę małego serialu sensacyjnego.

wyniki 20. etapu

20e piti podiumCieszy się jak dziecko Alejandro Valverde. Stary wyga, na którego półkach brak już miejsca na trofea, tryska euforią z powodu odzyskania miejsca na podium Giro. Na najniższym stopniu – a radość nie mniej spontaniczna niż na pierwszym wygranym wyścigu.

Gdzieś w kącie, ze zwieszoną głową, poharatany Steven Kruiswijk. Nawet tej ostatniej satysfakcji, miejsca na podium, na które tak zasługiwał, bezwzględny los mu odmówił. Kto po latach będzie pamiętał, że on jeszcze do piątku trzymał ten wyścig w garści i wydawał się nie do ruszenia?

Udręka i ekstaza. Upadek w otchłanie zapomnienia i wyniesienie na medialne ołtarze. Pełna paleta barw, gama emocji w niespotykanym natężeniu. Tak musiała być skoncentrowana materia na ułamek sekundy przed Wielkim Wybuchem. A kiedy nastąpiła eksplozja, ujrzeliśmy to, co tylko Latynosi potrafią nazwać tak poetycko: El lujo de ciclismo.

20e nibs i chavaI jeszcze dwa obrazki. Pierwszy, z życia. Na mecie wczorajszego etapu Nibali spotyka rodziców Estebana Chavesa. Kolumbijczycy serdecznie ściskają człowieka, który odebrał ich synowi marzenie, doceniają jego wielkość, gratulują mu zwycięstwa w sportowej walce.

Drugi, z życia Internetu. Po 19. etapie, pewien francuski pseudonaukowiec, guru anty-dopingowego talibanu, zdobywający tanią popularność trollowaniem wielu znanych kolarzy, sugeruje, że wygra Nibali, bo włoska mafia ustawiła wyścig.

Tylko od Was zależy, którą z powyższych postaw wybierzecie.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Kolejny dramat na szosie

belgia kraksaNa 3. etapie wyścigu Baloise Belgium Tour doszło do poważnej kolizji drogowej. Motocykl zderzył się z innym motocyklem, zatrzymującym się na poboczu i oba pojazdy spowodowały masową kraksę kolarzy. Jedenastu zawodników odwieziono do szpitala, kilkunastu innym udzielono pomocy na miejscu. Najciężej poszkodowanym jest Stig Broeckx z Lotto Soudal, pechowy kolarz, który już raz w tym sezonie był staranowany przez motocykl. 26-letni Belg znajduje się w stanie śpiączki.

Etapu nie dokończono. Dziś ekipa Lotto Soudal ogłosiła, że wycofuje się z wyścigu. Organizatorzy oświadczyli, że imreza będzie kontynuowana zgodnie z planem.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Jeden weekend, a tyle przeżyć, emocji, wzruszeń i dramatów. Zachwyt i groza. Cycling, bloody hell.

boss