Bosskie komentarze przy chianti #192

 

Dwie wiadomości

Ta zła brzmi następująco: walka o zwycięstwo w 99. Giro d’Italia została rozstrzygnięta na 5 dni przed zakończeniem imprezy. Jaka jest ta dobra? Oglądaliśmy wczoraj najlepszy etap tegorocznego wyścigu. I jeden z najlepszych ostatniej dekady. Przejdzie on do historii jako jeden z najszybszych (o ile nie najszybszy) górskich etapów w Wielkich Tourach.

16e atak nibs mendolaDziało się wczoraj na krótkiej 132-kilometrowej trasie z Bressanone do Andalo tyle, że nie sposób  zrelacjonować przebiegu rywalizacji z detalami. Żadna próba streszczenia nie odda dynamicznej, wielowątkowej akcji z jej licznymi smaczkami i niuansami. Kto zatem nie oglądał, ma czego żałować i powinien rozejrzeć się w sieci za kopią telewizyjnej relacji.

Po dniu wolnym kolarze od startu uwolnili pokłady energi. Zawrotne tempo, ataki, kontrataki, próby odjazdów w różnych konfiguracjach – to wszystko nastąpiło już na pierwszym podjeździe pod Mendel Pass. I żadnych „frajerskich” ucieczek. Z przodu harcowali faworyci klasyfikacji generalnej i ich najlepsi pomocnicy. Same solidne nazwiska.

Manewry przed pierwszą górską premią doprowadziły do uformowania się czołówki, w której znaleźli się czołowi kolarze wyścigu, poza Chavesem, Amadorem i Majką. Ten układ miał decydujący wpływ na dalszy rozwój wypadków. Okazja zgubienia Chavesa spowodowała, że uciekinierzy zjednoczyli się we wspólnym celu. Współpracując, powiększyli przewagę na długich odcinkach zjazdów.

16e pitiNa podjeździe pod Fai Della Paganella pościg, napędzany głównie przez Chavesa, zbliżył się do ucieczki na 20 sekund. To rozbiło solidarność prowadzącej grupy. Zaatakował Valverde, zabierając ze sobą bardzo czujnie pilnującego rywali Kruiswijka i Zakarina. Ta trójka dotarła razem do mety i etap, co nietrudno było przewidzieć, padł łupem Hiszpana.  Bardzo aktywny wcześniej Nibali opadł z sił, ponosząc straty do bezpośrednich konkurentów w walce o podium. Nie zdołał utrzymać się także z grupą pościgową Chavesa. Wykazał jednak mnóstwo ambicji i woli walki.

Innym kolarzem, który nam wczoraj zaimponował był Bob Jungels. Młody Luksemburczyk z powodzeniem gra, wcześniej rezerwowaną dla Dumoulina, rolę „intruza” w gronie faworyzowanych GC contenders. Wypadł wczoraj znacznie korzystniej niż Rafał Majka, którego najwyraźniej „zatkało” niespodziewanie szybkie tempo i nie zaliczy etapu do szczególnie udanych. Podium wyścigu oddaliło się wczoraj od Polaka. Wprawdzie Nibali jest wyraźnie „pod kreską”, a Valverde gorzej znosi duże wysokości, lecz Chaves i Zakarin prezentują się jak dotąd wyraźnie lepiej od lidera Tinkoff.

16e 3 na finiszuSteven Kruiswijk, mimo braku wsparcia partnerów z zespołu, poradził sobie doskonale z atakami rywali. Wczorajszy dzień daje mu psychiczną przewagę nad konkurentami, którzy wydają się być pogodzeni z jego dominacją. Tylko katastrofa (a tego jednak nie można wykluczyć) mogłaby spowodować stratę 3 minut przewagi nad drugim w tabeli Estabanem Chavesem.

wyniki 16. etapu

Wciąż aktualne pozostaje pytanie, czy to Holender jest tak dobry, czy przeciwnicy tacy słabi. Bez wątpienia lider Lotto-Jumbo prezentuje się znacznie lepiej niż w ubiegłym sezonie, jednak nie stawia to go w rzędzie kolarzy wybitnych. W przeciwieństwie do paru bardziej utytułowanych zawodników, trafił tu ze szczytem formy. Optymalnie wykorzystał szanse, stworzone przez tegoroczny kalendarz startów i związany z tym układ sił.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Dodatkową dobrą wiadomością jest prognoza pogody dla Dolomitów. Prawdopodobnie trasa piątkowego i sobotniego etapu zostanie zrealizowana bez przeszkód.

boss