Bosskie komentarze przy chianti #189

 

Autobus z napisem KONIEC

zaczyna się przepełniać. Wycofywanie z Giro przed trudniejszymi etapami ma swoją długą tradycję, lecz w tym sezonie wydaje nam się szczególnie denerwujące. Powody są różne, jedne bardziej prawdopodobne, inne mniej. Ten jest zmęczony, tamten chory, inny słaby czy po prostu rozczarowany…

Jest też jeden, którego karnie odesłało szefostwo teamu. Alexey Tsatevich podczas etapu jazdy na czas tak bezczelnie wiózł się na kole Ludvigssona, że wywołało to liczne prześmiewcze komentarze i memy. Sędziowie ukarali go grzywną i dopisaniem paru minut do uzyskanego czasu. Ktoś w Rosji uznał, że kara jest za niska i „przestępcy” lepiej zrobi pokutna podróż do domu.

11e TD abandonZostawmy jednak tych, którzy wyścig opuścili nie z własnej woli. Zawodem dla kibiców i organizatorów są rezygnacje gwiazd, które miały podnieść jakość wyścigu. Do Kittela i Cancellary dołączyli Landa i Dumoulin, a o opuszczeniu szeregów przebąkują też Greipel i paru innych.

W przypadku Landy, widać było, że wyjątkowo późne rozpoczęcie sezonu nie pozwoliło mu uzyskać zeszłorocznej formy. Wprawdzie dobrze przejechał trudną czasówkę (procentuje specjalistyczny trening), lecz na długich etapach wydawał się raczej niemrawy, pozbawiony swej zwykłej energii. Bask rzeczywiście wyglądał na chorego, lecz nie możemy oprzeć się wrażeniu (być może mylnemu), że nie dał z siebie wszystkiego, by w wyścigu pozostać. Może w obozie Sky uznano, że skoro szansa wygrania Giro przepadła, lepiej silnego górala oszczędzić, by pomógł Froome’owi w Tour de France? Oczywiście, oficjalnie nikt tego nie przyzna, bo nie wypada robić przykrości Włochom i zadzierać z RCS.

Nie można też całkiem wykluczyć innej opcji – że Landa w Sky nie będzie w stanie powtórzyć niesamowitej erupcji formy, jaką zaskoczył kolarski światek w drugim sezonie w barwach Astany. Ale to, jak mawiano w Monty Python Show, coś z zupełnie innej beczki.

Na jeszcze bardziej „wymówkową” wygląda (i tak jest oceniana) dolegliwość Toma Dumoulina. Choć nie wiemy tego na pewno, jesteśmy skłonni przyznać rację twierdzącym, że kolarz Giant – Alpecin zainteresowany był Giro jedynie ze względu na dwie pierwsze czasówki i Dolomity nie mieściły się w jego planach. Jeśli przyjąć, że jego głównym celem jest olimpijska jazda na czas w Rio de Janeiro, brzmi to logicznie.

To samo (o głównym celu) mówi teraz wycofany wcześniej Fabian Cancellara. Ale jeszcze niedawno tym deklarowanym celem były brukowe monumenty, więc nie zdziwimy się, jeśli po kolejnym fiasku, okaże się, iż najważniejszą areną dla Spartakusa są piaski arabskiej pustyni i październikowy czempionat.

I tylko Marcel Kittel wiele nie ściemniał. Bo i po co?

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Gubernator Sagan

Nawet pobieżny obserwator transmisji z etapów Amgen Tour of California musi przyznać coś, co wręcz rzuca się w oczy. Peter Sagan czuje się tam jak w rodzinnej Žilinie. Słowiański młody bóg podbił Kalifornię, uzyskując status gwiazdy o charyzmie bliskiej hollywoodzkim celebrytom czy rockowym frontmanom.

Obstawiamy, że nie tylko, wzorem Beckhama czy innych sportowych idoli, osiądzie tam na „stare lata”. Nie będziemy absolutnie zdziwieni, gdy pójdzie w ślady innego słynnego emigranta ze środkowej Europy i łaskawie pozwoli, by wybrano go gubernatorem najsławniejszego stanu USA.

4e ala i saganTegoroczna edycja kalifornijskiego wyścigu ma tych samych bohaterów, co przed rokiem. Oprócz Słowaka jest nim Julian Alaphilippe, który w nie mniej efektownym stylu wygrał etap z solidnym podjazdem pod Gibraltar Road. Kwestię klasyfikacji generalnej mamy praktycznie wyjaśnioną. Obaj dżentelmeni podzielili się koszulkami i tym razem walki o sekundy chyba nie będzie.

wyniki 4 etapu

Pozostaje nam zatem popatrzeć na gwiazdorski show. Dzisiejsza noc pokazała, że nie jest to czas zmarnowany.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

W tym tygodniu dniem roboczym w kalendarzu jest czwartek. Pora na nadrobienie zaległości służbowych, domowe porządki, zakupy w markecie, odkładaną wizytę u dentysty. Warto odhaczyć też wizytę u teściów, rodzinny spacer i kolację przy świecach. Później nie będzie czasu. Od piątku Giro obiecuje atrakcje.

boss