Bosskie komentarze przy kawie #185

 

Katarzyna I Luksemburska

rabo elsyFestival Luxembourgeois du cyclisme féminin Elsy Jacobs to trzydniowa impreza kolarska, będąca memoriałem najwybitniejszej luksemburskiej zawodniczki, mistrzyni świata w kolarstwie szosowym i srebrnej medalistki z torowego wyścigu na dochodzenie. Wyścig wprawdzie nie załapał się do pierwszej odsłony kobiecego World Touru, niemniej jest wysoko cenioną próbą sił i gromadzi na starcie światową czołówkę. W roku ubiegłym (podobnie jak przed dwoma laty) triumfowała liderka kobiecego rankingu, Anna van der Breggen z Rabobank-Liv. Przed nią wyścig wygrała trzy razy z rzędu jej koleżanka, Marianne Vos.

Zawodniczkom Rabobank-Liv wręcz nie wypadało zaniechać kontynuowania tak ładnie rozwijającej się serii. W tym roku ten miły obowiązek ochoczo wzięła na siebie Kasia Niewiadoma. Wygrała w sposób bezdyskusyjny, na dzisiejszym, decydującym etapie prowadząc samotnie przez prawie 40 kilometrów i przyjeżdżając do mety z przewagą 46 sekund nad grupą 8 rywalek, wśród których była Ania Plichta z BTC City Ljubljana. Dodajmy też, że w sobotę, na pierwszym etapie, na podium stała starsza koleżanka Ani, Genia Bujak. Zatem Polki nie pierwszy raz dowiodły, że są w peletonie znaczącą siłą.

kasia elsy2Kasia Niewiadoma wygrała klasyfikację generalną wyścigu, wyprzedzając Katrin Garfoot i Annę van der Breggen. Genia Bujak zajęła 16. miejsce, Kasia Pawłowska 21., a Ania Plichta ukończyła wyścig na 40. miejscu.

wyniki

Dzisiejsze zwycięstwo jest największym w tym sezonie sukcesem naszej młodej gwiazdy. Tak, tak – gwiazdy. Możemy o tym pisać bez najmniejszej przesady. 21-letnia Polka przebojem wywalczyła sobie taki status w ekipie naszpikowanej mistrzyniami świata i medalistkami niezliczonych zawodów. Nie jesteśmy przesądni i nie boimy się zapeszać. Drżyj kolarski Olimpie, ta dziewczyna dopiero się rozkręca.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Remanent

voeckler yorkshire101 teorii dotyczących słabszej formy Michała Kwiatkowskiego, 102 opublikowane w mediach bzdury na temat Shane’a Suttona (pisane z reguły przez ludzi mających niewielkie pojęcie o sprawie), jazda Polaków w Turcji, w tym wygrana Przemka Niemca, zimowa pogoda w Szwajcarii i jej skutki, afera Simona Yatesa, która okazuje się nie być aferą, talent Hugha Carthy, co wyrośnie z Adriena Costy, Mareczko a sprawa polska, umiejętności (także lingwistyczne) Ilnura Zakarina, rekordowe tłumy widzów w Yorkshire, Voeckler pokazuje język Sky – to tylko naprędce sporządzona lista wołających o komentarz zagadnień i wydarzeń.

To byłyby, bez najmniejszej wątpliwości, merytorycznie uzasadnione, logicznie bezbłędne (choć czasem prowokujące), stylistycznie barwne komentarze. Takie, na jakie zasługują Czytelnicy Reflektora Bossa. Byłyby. Gdyby autor miał czas, by je napisać.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Opuściliśmy Belgię, krainę piwa. Wracamy do kawy, tradycyjnego środka dopingującego. Zbliża się Giro i czas ważnych decyzji. Bo z jakim napitkiem kojarzy się Italia? Espresso, cappuccino… czyli nadal kawa, ale przecież i wyborne włoskie wina. A w tym roku Rosa Corsa pod znakiem chianti. Jest nad czym pomyśleć.

boss