Ardeny 2016 (2): Replay, proszę

 

amstel-gold-race2Flandria bez bruków – to, jak pisaliśmy przed rokiem, najkrótsza charakterystyka czekającej nas w najbliższą niedzielę pierwszej odsłony Ardeńskiego Tryptyku. 258 km wąskich, krętych dróg, usianych trzydziestoma czterema krótkimi, sztywnymi podjazdami – tak przedstawia się trasa organizowanego po raz 51. wyścigu Amstel Gold Race. Czyli w porównaniu do ubiegłego roku właściwie nic się nie zmieniło. Jeśli ta zasada miałaby także dotyczyć zwycięzcy imprezy, jesteśmy całym sercem za.

AGR 2016 profil

Ostatnim, który tego (zwycięstwa rok po roku) dokonał był Philippe Gilbert w sezonie 2011. Belg wygrał później jeszcze raz, w roku 2014. Wcześniej jeszcze większej sztuki, czterech triumfów z rzędu, dokazał Jan Raas. Holender wygrywał łącznie pieciokrotnie, w latach 1977 – 1980 i 1982. Przeszedł już wprawdzie Michał Kwiatkowski do legendy holenderskiego klasyka, zwyciężając tu w koszulce mistrza świata, ale obrona tytułu też byłaby osiągnięciem nie do pogardzenia.

Mnóstwo hellingen. Więcej niż gdzie indziej. Krótkie, niewysokie, ale upierdliwe. Wąskie, kręte drogi. Czasem nie wiadomo, czy to jeszcze droga czy już ścieżka rowerowa albo czy za chwilę nie wjedziemy farmerowi do stodoły. Ciągle trzeba uważać na typowe dla tego rejonu pułapki: wysepki, krawężniki, spowalniacze, małe, ciasne ronda. Peleton rozciąga się na wąskiej drodze, a trzeba być blisko szpicy, by nie zgubić z oczu konkurentów. Dużo kraks spowodowanych bywa tym, że zbyt wielu naraz zawodników tłoczy się w przesmykach, na zakrętach, na zjazdach. Podobnie jak Ronde, wyścig wymaga doskonałego panowania nad rowerem, czujności i koncentracji na całej trasie.

Powyższe zeszłoroczne uwagi dotyczące trasy i sposobu rozegrania wyścigu nie tracą swej aktualności. Co więcej, nazwiska głównych protagonistów z małymi wyjątkami możnaby powtórzyć. Zabraknie Alejandro Valverde (bawi na Vuelta Castilla y Leon) i Grega Van Avermaeta (złamany obojczyk). Poniżej końcowe kilometry zeszłorocznej odsłony Piwnego Wyścigu.

Ostatnią przeszkodą na drodze do mety jest 800-metrowy Cauberg (z nachyleniem do 12%). Dużym problemem jest dojechanie do jego podnóża w szpicy sporej grupy, do czego usilnie dąży wielu. Przed podjazdem robi się z przodu tłok (jest tam ostry zakręt) i zagapienie może drogo kosztować.

gilbert amstelNa samym Caubergu nie można dać się podpuścić. Kto zaatakuje za wcześnie, zostanie doścignięty i wyprzedzony. BMC stosuje tu manewr z fałszywym atakiem jednego z pomocników Króla Caubergu, Philippe’a Gilberta. Sam mistrz ceremonii przystępuje do uderzenia w wyższej partii podjazdu. Wszyscy o tym wiedzą, ale wiedzieć a móc odpowiednio zareagować, to dwie różne sprawy. Atak jest dynamiczny i rywale mają zwykle do wyboru dwie opcje: a) zostać z tyłu mniej, b) zostać z tyłu bardziej.

Potem pozostaje 1800 m płaskiego terenu i każdy, kto jeszcze chce włączyć się do walki o miejsca na podium, musi gonić za prowadzącymi. Rzecz w tym, że taka gonitwa nie pozostawia już rezerwy mocy na skuteczny finisz, więc przezorniej jest zapewnić sobie tak zwaną podwózkę. W mistrzowski, nomen omen, sposób zaprezentował tę taktykę przed dwunastoma miesiącami posiadacz tęczowej koszulki, Michał Kwiatkowski (film instruktażowy powyżej).

matthews 1Obaj wymienieni zwycięzcy Piwnego Klasyka należą do ścisłego grona tegorocznych faworytów. Problemem Gilberta jest brak skuteczności finiszowej. Zdecydowana większość głównych rywali jest od niego po prostu szybsza. Pozostawienie ich daleko za plecami na Caubergu będzie zatem jego być albo nie być. Kwiato ma z tym mniejszy problem. A konkretniej, jego problem nazywa się Matthews. Michael Matthews. Zwykle jest szybszy od Michała, choć akurat przed rokiem udało się z zaskoczenia i jego ograć. W tym sezonie kolarz Oriki pechowo został wyeliminowany z walki o zwycięstwo w Primaverze i holenderski klasyk pozostaje dla niego ostatnią deską ratunku na uratowanie wiosny.

Paradoksalnie może okazać się, że najgroźniejszym rywalem Australijczyka będzie jego rodak i starszy kolega z Oriki, Simon Gerrans. Obaj dżentelmeni coś nie za bardzo mogą się ze sobą ostatnio dogadać, toteż kierownictwo teamu z Antypodów podjęło salomonową decyzję, że drużynę poprowadzi dwóch liderów. Gdzie liderów dwóch, tam boli brzuch – ale to już zmartwienie nie nasze.

Liderem zespołu Etixx będzie prawdopodobnie sygnalizujący powrót do zeszłorocznej formy Julian Alaphilippe. Po zwycięstwie w Brabantse Pijl swych zwolenników ma także Petr Vakoč. Wynika to po części z chęci zapełnienia pewnej próżni (nie ma tych żelaznych faworytów za wielu), jak i zbiorowej cechy internautów – nic ich nie powstrzyma przed pobawieniem się nową zabawką. Przerabialiśmy to już tyle razy…

gallopin tByłoby pewnie więcej atrakcji i wyszłoby wyścigowi na dobre, gdyby z rozstrzygnięciami nie czekano do Caubergu. Jeśli możemy na kogoś liczyć w kwestii wcześniejszych ataków, to z pewnością na kolarzy Lotto Soudal. Nie mają w swych szeregach nikogo zdolnego do wygrania sprintu z liderami Oriki i Kwiatkowskim, za to zarówno Tim Wellens, jak i Tony Gallopin udowodnili już, że są zdolni do rozstrzygnięcia rywalizacji solowym rajdem. Gdyby do jednego z nich dołączył mocno zmotywowany Tom Dumoulin, Bauke Mollema lub Lieuwe Westra, szanse takiej akcji znacznie by wzrosły.

W wariancie mniejszej grupy, której udaje się umknąć pogoni, mogą zabłysnąć choćby Sonny Colbrelli, Aleksey Lutsenko, Jan Bakelants czy Roman Kreuziger, który smak samotnego finiszu na Amstel Gold Race poznał w 2013 roku. A wracając do kanonicznego wariantu z Caubergiem w roli głównej, nie powinniśmy zapominać o Sergio Henao, Rui Coście, Jelle Vanendercie, Enrico Gasparotto i Joaquinie Rodriguezie. Ze względu na pewne deficyty szybkościowe bardziej jednak są oni kandydatami do niższych stopni podium. Kimś, kto potrafi wytrzymać forsowną wspinaczkę i skutecznie zafiniszować jest natomiast Fabio Felline, a także Edvald Boasson Hagen. Ile byśmy jednak nie zgadywali, zawsze w czołówce znajdzie się ktoś, kogo nazwisko będzie zaskoczeniem, jak rok temu Maciek Paterski.

rebellin 18lista startowa Amstel Gold Race 2016

Już przed startem wiadomo, że we wszystkich relacjach padnie nazwisko innego kolarza CCC Sprandi, Davide Rebellina. Tintin wystartuje w Piwnym Wyścigu po raz osiemnasty. Kiedy pokazał się tu po raz pierwszy, Lorenzo Rota, najmłodszy z tegorocznej listy startowej, miał dwa miesiące. Dziś pewnie marzy, by kiedyś, tak jak Rebellin, wygrać w jednym roku wszystkie klasyki Ardeńskiego Tryptyku.

Krzysztof Suchomski

Ardeny 2016 (1): Krajobraz przed bitwą