Piekło 2016 (1): Niedziela w błocie?

 

PR nagroda 2016Ten kawałek bruku od lat stanowi jedno z najbardziej pożądanych kolarskich trofeów. Wspaniałym pomysłem jest nagradzanie zwycięzcy wyścigu Paryż – Roubaix właśnie taką nagrodą. Uosabia ona, jakimi cechami musi się jej posiadacz wykazać. Triumfator Piekła Północy to człowiek twardy jak skała, odporny i nieprzemakalny niczym ten kawałek kamienia. Wygrywali tu niezniszczalni fizycznie i psychicznie wielcy sportowcy.

Warto będzie przed kolejną kolarską ucztą odświeżyć sobie ten osławiony „piekielny” klimat. Wspaniale oddają go filmy, które z tej okazji prezentowaliśmy w ubiegłym roku: Sunday in Hell i Road to Roubaix. Pierwszy z nich jest bez wątpienia sławniejszy, natomiast drugi krótszy i chyba bardziej wpisuje się w to, co mamy Wam dziś do przekazania.

Zachęcamy też gorąco do przejrzenia materiałów filmowych zamieszczonych przy ubiegłorocznym tekście Hell of the North – różne oblicza piekła. Zwłaszcza pomocne dla naszych rozważań będzie przyjrzenie się wyścigowi z 2001 roku. Popatrzcie na to, co działo się na trasie. Spójrzcie na twarz George’a Hincapie po przejechaniu linii mety. Tak wygląda legendarne błoto Roubaix.

Błoto podnosi „piekielność” tego wyścigu o parę szczebli w górę. Stawia dodatkowe wyzwania i czyni rywalizację trudniejszą: technicznie, fizycznie i psychicznie. To dlatego cenimy wyżej tych „starych” mistrzów. Bo oni zweryfikowali swe umiejętności również i w takich warunkach, dowiedli, że „dają radę” w każdych okolicznościach. Nie mogliśmy tego powiedzieć o aktualnych idolach. Aura nie dała im szansy sprawdzenia się w deszczu i błocie.

Wyścig taki, jak w sezonie 2001, wymaga od kolarzy jeszcze większej koncentracji, odporności i wytrzymałości. Nie ukrywajmy też istotnego aspektu, że rozmokła trasa jest batem na tych wszystkich cwaniaków, którzy połowę brukowych odcinków przemykają po twardym, zeschniętym podłożu poboczy. W pewnym sensie takie „mokre” warunki są uczciwsze. Swoje po bruku przejechać musi każdy.

PR chlapaMarzyliśmy o tym kilkanaście lat. By wreszcie taką właśnie rywalizację zobaczyć. By sprawdzić w niej charakter obecnych sław uchodzących za królów kolarskich klasyków. Ostatnim zwycięzcą w deszczu był Johan Museeuw w 2002 roku. Później, kilka razy zaledwie „zanosiło się” na deszcz, w większości przypadków nie łudziliśmy się nawet, że jest na to szansa.

I oto mamy przełom. Prognozy mówią o opadach, a obiegające świat za pośrednictwem mediów społecznościowych zdjęcia pokazują błocko niegorsze niż w oglądanym 2001 roku. 114. odsłona Paris – Roubaix zapowiada się super atrakcyjnie. Naszą dziką radość mącą jednak dopisywane do tych fotografii komentarze. Szczerze powiedziawszy, wiele z nich określilibyśmy jako żenujące.

Że może by tak skrócić… wyciąć… odwołać… bo za trudne… niebezpieczne… ktoś się może poślizgnąć.

Rozumiemy, co to protokół pogodowy. Zgadzamy się, że jeśli spadnie śnieg, a wspomniane błoto zamarznie, to rzeczywiście, coś z tym fantem trzeba będzie zrobić. Popieramy stanowisko, że nie warto narażać zdrowia zawodników w sytuacjach ryzyka nie uzasadniających. Czyli w Katarach, Kaliforniach, a nawet Kataloniach. Ale kolarstwo to sport, w którym ryzyka nie da się wyeliminować. Jest ono wpisane w uprawienie tego zawodu. Co więcej, podwyższony stopień trudności oraz właśnie ryzyka stanowi o randze wybranych imprez, nie bez przyczyny nazwanych monumentami.

Nie mówimy tu przecież o rodzinnej majówce, a o Piekle Północy – wyścigu, którego ukończenie ma być pasowaniem na mężczyznę. Dlatego bylibyśmy bardzo rozczarowani, gdyby dokonano zmian (czytaj: ułatwień) w zaplanowanej trasie z Compiégne do Roubaix, którą prezentujemy poniżej.

PR-2016-profil

PR 16 mapaWykaz 27 odcinków brukowanych (przypominamy, numerowanych od końca):

  • Troisvilles à Inchy
  • Viesly à Quiévy
  • Quiévy à Saint-Python
  • Saint-Python
  • Vertain à Saint-Martin-sur-Écaillon
  • Capelle à Ruesnes
  • Quérénaing à Maing
  • Maing à Monchaux-sur-Écaillon
  • Haveluy à Wallers
  • Trouée d’Arenberg
  • Wallers à Hélesmes
  • Hornaing à Wandignies
  • Warlaing à Brillon
  • Tilloy à Sars-et-Rosières
  • PR mudBeuvry-la-Forêt à Orchies
  • Orchies
  • Auchy-lez-Orchies à Bersée
  • Mons-en-Pévèle
  • Mérignies à Avelin
  • Pont-Thibault à Ennevelin
  • Templeuve (Moulin-de-Vertain)
  • Cysoing à Bourghelles
  • Bourghelles à Wannehain
  • Camphin-en-Pévèle
  • Carrefour de l’Arbre
  • Gruson
  • Willems à Hem
  • Roubaix

Jest to prawie kalka marszruty roku ubiegłego. Na trasie znajdą się (odpukać) najbardziej znane i cenione odcinki: Lasek Arenberg (5 gwiazdek), Hornaing à Wandignies (4 gwiazdki), Mons-en-Pévèle (5 gwiazdek) i Carrefour de l’Arbre.(5 gwiazdek). Łącznie do pokonania będzie 52,7 km brukowanej nawierzchni.

Niedzielną transmisję telewizyjną, po raz pierwszy z całości wyścigu, zaprezentuje Eurosport. Szczerze mówiąc, nie bardzo wiadomo po co (więcej reklam?), gdyż pierwsze sektory bruku pojawiają się po niespełna stu kilometrach, a wyścig robi się naprawdę ciekawy od Lasku Arenberg.

O tym, kto pojedzie i kto będzie mógł oprawioną kostkę bruku wrzucić do bagażnika swojego samochodu, napiszemy w drugiej części piekielnego wprowadzenia.

Krzysztof Suchomski

Piekło 2016 (2): Dublet, rekord czy niespodzianka?