Bosskie komentarze przy kawie #167

 

Waleczne serca Polek

polkiTo spora satysfakcja, kiedy w trakcie wyścigu o mistrzostwo świata człowiek przegląda tweety i czyta w kilku językach, że Polki na czele wyścigu, nadają ton, kontrolują, dyktują warunki. Drużyna kobieca pojechała dziś z wielką wiarą we własne możliwości, po prostu wspaniale. Wszystkie dziewczyny zaangażowały się w realizację planu, który miał doprowadzić naszą liderkę, Kasię Niewiadomą, w czołówce do ostatniego przejazdu przez „trójząb”, złożony z Libby Hill, podjazdu na 23rd Street i Governor Hill. Nie sposób jednak paru oddzielnych słów nie poświęcić Małgorzacie Jasińskiej. Nie dość, że w trakcie wyścigu wykonała tytaniczną pracę, to jeszcze zabrała się w odjazd na przedostatniej rundzie. I jakby tego było mało, uciekła z ośmioosobowej czołówki, jadącej niespełna minutę przed peletonem. Dzięki Gosi przeżywaliśmy olbrzymie emocje na całej ostatniej rundzie, a świat miał wciąż przed oczami biało-czerwoną koszulkę.

women rr finiszZadanie Polek zostało wykonane na piątkę z plusem. Uciekinierki zostały złapane, a Kasia Niewiadoma i Lizzie Armitstead próbowały rozerwać czołową grupę. Na taką akcję podjazdy okazały się jednak zbyt krótkie. Nie udało się odjechać w mniejszym gronie, dołączyło kilka mocnych zawodniczek. Na długą, ostatnią prostą wjechała śmietanka kobiecego kolarstwa szosowego.

W tym momencie szanse Kasi niestety spadły. Wiadomo było, że starsze rywalki są szybsze i nie da się ich ograć w sprincie. Na próbę solowej akcji nie było jednak najmniejszych szans, bowiem wiatr wiejący w twarz zawodniczkom, ukarałby srogo za taką próbę.

Kasia zajęła 7. miejsce, najlepsze w swoich trzech dotychczasowych mistrzowskich wyścigach. Wyprzedziły ją tylko znakomitości kobiecego peletonu, z których każda triumfowała już w tym sezonie co najmniej parokrotnie.

women podiumRzadko zresztą zdarza się, by wyścig o mistrzostwo świata (zawierający przecież w sobie sporą dozę loterii) wydał tak sprawiedliwy werdykt. Na ostatnich metrach o tęczową koszulkę walczyły dwie zdecydowanie najlepsze zawodniczki tego sezonu: liderka UCI Ranking, Anna Van der Breggen i zwycięzczyni cyklu World Cup, Lizzie Armitstead. Minimalnie szybsza okazała się Brytyjka, płacząca ze szczęścia już w chwili przekraczania linii mety. Holenderce na osłodę wręczono drugi już na tej imprezie srebrny medal. A gospodarzy ucieszył brązowy krążek ich faworytki, Megan Guarnier.

women resultsMamy kolejne miejsce w pierwszej dziesiątce, a chyba jeszcze bardziej cieszy to, że znów zaprezentowaliśmy się światu jak kolarska potęga.

Zresztą żeńska dywizja naszej reprezentacji na razie przebija swoich kolegów. W piątek bowiem Agnieszka Skalniak wywalczyła w wyścigu juniorek ze startu wspólnego brązowy medal. Wyżej od niej tylko Amerykanki, nota bene te same, które zdominowały jazdę na czas. Podejrzewamy, że Chloe Dygert mogła mieć wśród swoich przodków Terminatora. Dołożyć rywalkom ponad minutę na czasówce, a parę dni poźniej wygrać samotnie z jeszcze większą przewagą, to coś w stylu tej rozkosznej blondynki, która w „trójce” dała w kość Arnoldowi.

Czekamy teraz na występ naszych panów. Z naszego obozu idą w świat pokrzepiające sygnały. Kolarze tweetują, że „polska mafia” jest dobrze przygotowana do obrony mistrzowskiej koszulki. Wierzymy, że tanio swojej skóry nie sprzedadzą.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Obserwuję z rozbawieniem twitterową dyskusję pod hasłem: kto ma większe prawo do zasiedlenia drugiego stopnia podium, Valverde czy Sagan? Jak dla mnie, mogą tam nawet stanąć ex aequo.

boss