Cafetería Covadonga #150

 

Dumoulin bije faworytów

9e dumoulinNa zboczu Alto de Puig Llorença sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Kandydaci do etapowego zwycięstwa przetasowali się wielokrotnie, na przemian, to opadając z sił, to zrywając się do ataku. Ktoś powie: przecież to samo było na 7. etapie. Też się tasowali, i też wygrał Holender. Z całym szacunkiem – to nie to samo.

Dzisiejsza walka o etapowe zwycięstwo była walką o koszulkę lidera. Tomowi Dumoulinowi nikt zwycięstwa nie podarował, wyrwał je najlepszym wspinaczom w zawodowym peletonie, a nie zawodnikom z czwartej czy dziewiątej setki klasyfikacji kolarskiej elity. To jednak różnica.

Kolarz Giant – Alpecin niezwykle zaimponował obserwatorom wyścigu, kilkakrotnie powtarzając ataki na ostatnich 3 km. Wygrywając, odbił czerwoną koszulkę z rąk Estebana Chavesa. Nowy stary lider ma przewagę już prawie minuty nad drugim w tabeli, Joaquinem Rodriguezem i wszyscy teraz zastanawiają się, jak rewelacja Vuelty poradzi sobie w środę, w Andorze.

9e majkaOstatnie kilometry etapu rozpaliły nas do czerwoności, w czym wielki udział miał Rafał Majka. Polak trzymał się w czołówce i zaatakował wspaniale 1 km przed metą. Ukończył etap na piątym miejscu, a w klasyfikacji generalnej jest dziewiąty.

Osobnym wątkiem dzisiejszego spektaklu był widowiskowy powrót do gry Chrisa Froome’a. Lider Sky najpierw odpadał, kręcił w swoim tempie, czekając na zmęczenie harcujących rywali, a potem sam przeszedł do kontrataku. I gdy wydawało się, że etap padnie jego łupem, ostatni zryw Holendra pozbawił go zwycięstwa.
wyniki
Chaves był dzisiaj słabszy niż w poprzednich dniach i zdaje się potwierdzać opinię, iż nie jest kolarzem regularnym, potrafiącym trzytygodniowy wyścig przejechać bez kryzysu formy. Ale i on może się szybko odrodzić, tym bardziej, że wciąż jest w czołówce klasyfikacji generalnej. Trochę blado na tle ofensywnie usposobionych rywali wypadli dziś liderzy Movistaru, mimo, że dotarli do mety na wysokich pozycjach. Jechali pasywnie i w środę okaże się, czy to oznaka zmęczenia, czy wyrachowania. Valverde narzekał po etapie na skutki upadku.

Wiadomością bez wątpienia przykrą było wycofanie się z wyścigu Petera Sagana. Doznane wczoraj obrażenia okazały się na tyle uciążliwe, że Słowak, dla którego głównym celem jest obecnie start w Richmond, zdecydował sie nie kontynuować jazdy.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

plouay2Come back Kristoffa

Mamy oczywiście na myśli nie powrót na rower, a powrót do wygrywania wyścigów na szczeblu World Touru. Dziś Norweg nawiązał do wiosennej serii zwycięstw. Potwierdził opinię, że jest mistrzem długiego finiszu. Wcześniej wielu zawodników próbowało szczęścia, lecz końcowy sprint rozgrywała prawie 70-osobowa grupa.

Na podium stanęli też Simone Ponzi i Ramunas Navardauskas, a czwarte miejsce zajął Grega Bole z CCC Sprandi.

wyniki

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Późno ta kawa, powrót z wakacji komplikuje niektóre sprawy.

boss