Cafetería Covadonga #148

 

Aru nie czekał

Pierwszy poważny uphillowy finisz na Wielkich Tourach zwykle przynosi niezłą zadymę. Tego właśnie dziś oczekiwaliśmy, lecz musieliśmy obejść się ze smakiem. Już odpuszczenie ucieczki na wiele minut nie wróżyło nic dobrego. Wygląda na to, że w świadomości kolarzy utrwalił się obraz wiszącego im nad głowami wielkiego, dobrze zaostrzonego topora (w postaci 11 etapu) i przed Andorrą nikt nie zamierza nadmiernie szafować siłami.

7e lindemann b-jA propos ucieczki. Pytanie, jak ze starych dowcipów: W ucieczce na górskim etapie jedzie Rusek… sorry, Białorusin, Francuz, Holender, Bask i Kolumbijczyk. Kto wygra? Kolumbijczyk albo Bask – odpowiedzielibyśmy machinalnie. A g…. prawda. Akurat ci dwaj odpadli, a o zwycięstwo walczyli pozostali, tasując się jak w maszynie losującej Toto-lotka. Jerome Cousin był już tak zmęczony, że spadł z roweru, a Bert-Jan Lindemann zdystansował Ilję Koshevoya.

Peleton prowadzony dziś niezbyt forsownym tempem przez Movistar, przyspieszył, kiedy do roboty wzięli się kolarze Astany. Na ostatnich kilometrach w szpicy były też koszulki Tinkoff. 2 km przed metą Aru wyrwał do przodu i nikt nie usiadł mu na kole. Atak Sardyńczyka chyba najbardziej zaskoczył Mikela Landę. Po etapie mówił: Plan na dziś był taki, że mieliśmy jechać oszczędnie i pilnować pozycji. Może Aru dostał „wytyczne” indywidualne, a może sam postanowił pokazać „kto tu jest szefem”?

wyniki

Największą sensacją spowodowaną przez atak Aru było odpadnięcie z czołówki Chrisa Froome’a. Do Włocha stracił ponad pół minuty, do pozostałych pretendentów niewiele mniej. Nie spisujemy go jednak na straty. W zeszłorocznej Vuelcie też z początku cierpiał, a potem się „dotarł”.

Dobrze dziś prezentował się podniecony kontraktem z Etixx Dan Martin, zaimponował przyjeżdżając z góralami, Tom Dumoulin. Esteban Chaves, lider z Kolumbii, nie miał najmniejszych problemów z utrzymaniem pozycji. Baby-face killer – tak ochrzciły go anglojęzyczne media. Po etapie cieszy się rzeczywiście jak dzieciak, rozdając rozkoszne uśmiechy na lewo i prawo. Wygląda jak 50 kg szczęścia opakowane w czerwone wdzianko.

A Rafał Majka po prostu wymiata. Nie tylko w czołówce peletonu, ale i w wywiadach. Luz i pewność siebie wielkiego fightera. Tak trzymaj, Rafał!

7e majka

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

gesbert elieEtapy dla Francuzów, prowadzenie dla Hiszpana

Tak przedstawia się scenariusz decydujących, górskich etapów Tour de l’Avenir. Elia Gisbert triumfował dziś w Saint-Michel-de-Maurienne, ale żółtą koszulkę założył drugi na mecie Marc Soler. Kolarz Movistaru był wymieniany w ścisłym gronie faworytów i konsekwentnie zmierza po triumf w najważniejszej kolarskiej imprezie młodzieżowców. Jutro, na ostatnim etapie, mogą mu jeszcze zagrozić Belg Laurent de Plus lub Australijczyk Jack Haig.
wyniki

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

wiggoCiągnie wilka do lasu

a Bradleya Wigginsa na szosę. A konkretnie, ciągną go mocno organizatorzy Tour of Britain, chcący uatrakcyjnić obsadę wyścigu brytyjskimi gwiazdami. Cavendish, jak widać, nie wystarczy, a gwiazdy Sky bawią w Hiszpanii. Ratuj, Sir Bradleyu, ojczyzna w potrzebie.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

To może przy okazji Richmond obskoczy?

boss