Cafetería Covadonga #147

 

El Chavito kontratakuje

Niedługo nacieszył się czerwoną koszulką Tom Dumoulin. Filigranowy Kolumbijczyk odebrał mu ją efektownym atakiem na zboczu Sierra de Cazorla.

Przedtem oglądaliśmy na czele Stephena Cummingsa, ostatniego nie pochwyconego uczestnika sześciosobowej ucieczki. 2,5 km przed metą Brytyjczyka zastopował stromy odcinek podjazdu – sprawiał wrażenie człowieka, który wpadł na ścianę.

Na ten odcinek trasy czekał Chaves. Przez moment zdawało się, że kolarz Oriki jedzie jakąś inną trasą niż pozostali, bowiem pedałował z lekkością skowronka, podczas, gdy reszta siłowała się z opornymi rowerami. Różnica rosła w oczach i po paru chwilach na krętej trasie czołówka straciła Kolumbijczyka z oczu. Nikt jednak nie kwapił się do pościgu i ten stan rzeczy zaniepokoił tracącego swą pozycję lidera. Nie oglądając się zatem na „celebrytów peletonu” odjechał, goniąc za atakującym wiceliderem.

6e finiszDziwnie to wyglądało: para 25-latków (nasz ulubiony rocznik ’90, przypomnijmy) walczy sobie o koszulkę lidera, a reszta towarzystwa zachowuje się, jakby wykupiła bilety na przedstawienie. Podobno upał dziś uśpił faworytów, ale czego niby spodziewali się w Hiszpanii? W końcu obudził się z letargu Dan Martin i rozpoczął swój tradycyjnie spóźniony atak (widać nie wpadł jeszcze na myk nastawiania budzika 5 minut przed czasem).

Irlandczyk tuż przed metą wyprzedził jeszcze Holendra, ale w tym czasie zwycięzca etapu już przyjmował gratulacje. Faworyci przyjechali na tyle blisko siebie, że sędziowie znów nie zaliczyli żadnej różnicy czasowej na dalszych miejscach. Pewną niespodzianką (choć nie sensacją) jest 4. miejsce Rubéna Plazy. Majka kończy etap między Froomem a Quintaną, daj Boże tak w Andorze.

A kolegę Chavesa, wczorajszego bohatera dnia, Caleba Ewana, fotoreporterzy „przyłapali” dziś na pracy woziwody. Tak, żeby mu się w głowie nie przewróciło. Zdrowe podejście do wychowania mają ci Australijczycy.

alto de capileira 7wyniki

Jutro pierwszy test prawdziwych możliwości młodego lidera. Będzie bardziej pod górę. El Chavito na małych górkach wyglądał na climbera o klasę lepszego od herosów Wielkiej Pętli, ale zweryfikują jego siłę prawdziwe, tzn. dłuższe podjazdy. Bo do wygrywania Grand Tourów, oprócz talentu kozicy, trzeba jeszcze mieć końskie zdrowie i wytrzymałość muła. W jakim stopniu natura i ludzka wiedza obdarzyły kolumbijskiego krasnala tymi przymiotami wkrótce się przekonamy. Oby utrzymał się w czołówce jak najdłużej, bo kolarska rywalizacja jest niczym wampir. Nic jej tak nie ożywia, jak świeża krew.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

martin guillermeKolejny Martin w peletonie

Obok Martinów niemieckiego i irlandzkiego, pojawi się wkrótce w sprawozdaniach z wyścigów WT Martin francuski. Guillaume Martin wygrał w tym roku młodzieżową edycję Liege – Bastogne – Liege, a dziś padł jego łupem pierwszy z trzech górskich etapów Tou de L’Avenir.

6 sekund za zwycięskim Francuzem przyjechał Austriak Gregor Mühlberger, który objął przodownictwo w wyścigu. Niespodzianką jest dalekie (16) miejsce faworyzowanego world-tourowca, Sebastiana Henao.

wyniki

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Samouczek hiszpańskiego (z filmu Kilerów 2-ch)

– Buenos dias!!! (dzień dobry)

– Buenos Aires!!! (dzień dobrzejszy)

Przyda się, gdyby ktoś chciał dojechać na Vueltę.

boss