Cafetería Covadonga #144

 

Niefart odczarowany

3e sagan szampanPeter Sagan po dwuletnim związku zerwał dziś z tradycją drugich (a czasem gorszych) miejsc na wielko-tourowych finiszach. Trudno byłoby znaleźć wśród zawodowców kolarza bardziej zmotywowanego do odniesienia etapowego zwycięstwa. Historyczny moment nastąpił w Maladze, na prostej kończącej trzeci etap Vuelta a España.

Słowak tym razem nie spóźnił finiszu. Skorzystał z pracy pociągu rozprowadzającego Johna Degenkolba i wyszedł zza pleców Niemca we właściwym momencie. Na ostatnich metrach zdołał jeszcze odeprzeć atak Nacera Bouhanniego i wyprzedził go o koło. Niemiecki sprinter był na kresce trzeci.

wyniki

Na trasie etapu wycofali się: Paolo Tiralongo (skutki wczorajszej kraksy) i Fabian Cancellara (niedyspozycja żołądkowa). Nie stanął na starcie Marcus Burghardt, który poprzedniego dnia także zaliczył nieprzyjemny upadek.

Dobra wiadomość jest taka, że Przemek Niemiec, który wczoraj doznał wstrząsu mózgu, czuje się znacznie lepiej i jutro opuści szpital.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Rekinie łzy

Wczoraj wieczorem Vincenzo Nibali, sprawca olbrzymiego zamieszania, udzielił bardzo emocjonalnego i chaotycznego wywiadu La Gazetta dello Sport.

Wyrazy skruchy i żalu mieszają się w nim z próbami zbagatelizowania skali swego występku, a co gorsze, rzucanymi na lewo i prawo pretensjami i oskarżeniami.

2e nibaliSqualo z jednej strony przeprasza swoich fanów, że zawiódł ich w ten sposób, z drugiej próbuje ściemniać, że „takie rzeczy” to właściwie w kolarstwie chleb powszedni i dzieją się na każdym wyścigu. Raz mówi, że sędziowie podjęli słuszną decyzję, w innym miejscu narzeka na ich nadmierną surowość, sugerując, że był gotów pogodzić się „nawet” z karą 10 minut, byle pozostać w wyścigu.

A taki Caleb Ewan, powodujący kraksę za kraksą, jedzie sobie dalej – ironizuje Rekin, próbując zrobić z siebie „ofiarę systemu”, który karze poszkodowanych w wypadkach, a nie ich sprawców. Takimi wypowiedziami budzi w nas niesmak, podobnie jak oskarżeniami kierowanymi w stronę własnego teamu i kolegów z drużyny, którzy (jego zdaniem) najpierw byli opieszali w zamianie roweru (czekał rzeczywiście dość długo), potem nie pomogli mu w pogoni. Wręcz wyraża pretensje, że zespół zadbał o bepieczeństwo Aru, zostawiając go na lodzie.

Pomijając już fakt, że to nie samochód dyrektora wyścigu zafundował mu „podwózkę”, widzieliśmy przecież jasnoniebieskich kolarzy pomagających Nibalemu. Mamy też nadzieję, że pretensje Sycylijczyka nie obejmują Paolo Tiralongo.

Jakoś to mało męskie i mało sycylijskie, powiedzielibyśmy nawet, mając w pamięci pewne honorowe standardy wyznaczone niegdyś przez rodzinę Corleone.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Diabeł Martinelli

martinelli e nibaliPrzy okazji niesławnego wydarzenia z Nibalim w roli głównej, próbuje swoją pieczeń upiec Oleg Tinkov. Oświadczył, że nie ma nic przeciwko „swojemu przyjacielowi” Vino, zespołowi Astany i Kazachstanowi, ale Beppe Martinelli, jako zakała kolarstwa i diabeł wcielony, powinien zostać od sportu odsunięty.

Jako sztandarowy przykład „haniebnych” postępków włoskiego DS, Tinkov przytacza jego zmowę z Katiuszą podczas Giro i atak przed Mortirolo w momencie defektu lidera wyścigu, Contadora.

No i teraz już wiemy, skąd się to całe piekielne zło w Astanie wzięło.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

A jeśli wierzyć francuskiej La Liberation, to cała ta Vuelta od dawien dawna jest siedliskiem występku i zgorszenia, królestwem Szatana i należałoby z nią porządek zrobić, jak z Sodomą i Gomorą…

boss