Café Tourmalet #134

 

Powtórki nie było

Jeśli liczono, że dzisiejszy etap, jak ten sprzed 40 lat, przyniesie jakiś przełom w tegorocznym Tourze, to raczej nieśmiało. Albo pisano o tym dla zasady, bo przecież nie wypada wprost przyznawać, że najważniejsza rywalizacja, ta o wygranie wyścigu, jest już rozstrzygnięta. Nie sprzyjałoby to przecież podtrzymywaniu zainteresowania wyścigiem. Trzeba więc było trochę poudawać, że jeszcze coś może się wydarzyć.

Pewnie, że może. Zawsze może, bo to kolarstwo szosowe, a nie snooker, czy inny sport „świetlicowy”. Froome może się najzwyczajniej wywalić i to w każdej chwili. Dziś na niebezpiecznych zjazdach z Col d’Allos trzymał się wyjątkowo pewnie, a deszcz, który miał być sojusznikiem Contadora i Nibalego, odmówił współpracy.

contadorLeżał za to na zjeździe Contador, w kraksie (na szczęście niegroźnej) z udziałem Rogersa i Porte. Sporo czasu zabrało trójce (bo dołączył Sagan) kolarzy Tinkoff doprowadzenie roweru Contadora do porządku. Przeciwnicy nie poczekali, nie mogli zresztą, bo przy takim zjeździe nie można się za dużo oglądać za siebie. Pogubiła się zupełnie ekipa Tinkova i w rezultacie El Pistolero sam musiał gonić oddalających się konkurentów. Mortirolo się nie powtórzyło, bo w takich warunkach (i z takim Contadorem) po prostu nie mogło.

Trwa dyskusja na Twitterze, dlaczego nie poczekał na swego lidera Rafał Majka. Jedni twierdzą, że nie wiedział, inni, że wiedział, ale nie zaczekał. Rafał pisze na blogu, że radio, polane wodą, nie działało. Faktem jednak jest, że poczynania zespołu zapachniały chaosem. Skrytykował ten bałagan na podwórku Olega Tinkova sam Bjarne Riis. Duńczyk, siedzący dotąd jak mysz pod miotłą, nagle się uaktywnił. Może ostatnia rata z rosyjskiego banku już wpłynęła? W każdym razie Riisowi klawiatura się nie zamyka. Po krytyce swej byłej ekipy, najwyraźniej bierze się teraz za uzdrawianie całego kolarstwa. Strach się bać.

Jeśli idzie o polskie akcenty, to znacznie ważniejszym wydarzeniem (różnie zresztą komentowanym) było wycofanie się z wyścigu Michała Kwiatkowskiego. Są plotki, że miał w tym swój udział Patrick Lefevere, który swymi kąśliwymi wypowiedziami zdenerwował naszego mistrza świata. Kiedy tydzień temu pisalismy, że Rafał tu tylko trenuje przed Tour de Pologne, było to jeszcze pół żartem, pół serio. A tu proszę bardzo, słowo ciałem się stało. Jak teraz Michał wygra nasz narodowy wyścig (a może to zrobić), za rok wszyscy będą chcieli jechać na Tour de France potrenować. Bo mistrzowie są jak wielcy kreatorzy mody.

TVG abandon2Jeśli jesteśmy przy „abandonach”, to jeszcze większą sensacją było wycofanie na trasie Tejaya Van Garderena. Jeszcze przy porannej kawie czytaliśmy, że będzie dziś atakował, lecz szybko okazało się, że nie jest w stanie kontynuować jazdy. Mówi się o chorobie, szczegółów jeszcze nie znamy.

O samym etapie, coż, trzeba by było parę zdań chociaż. Simon Geschke wygrał. Było co najmniej kilku lepszych od niego w tej dość tłumnej, tradycyjnie odpuszczonej przez „możnych”, ucieczce. Ale to właśnie sympatyczny niemiecki brodacz wykazał się najlepszym zmysłem taktycznym i uprzedził atak innych uciekinierów. Gonił go potem Pinot, który tak jak świetnie się wspina, tak nadal zjeżdża niczym ciężarówka z węglem, gonił ambitnie Talansky, ale to wszystko było mocno spóźnione.

17 e czołówkaCzołówka wyścigu rozgrywała między sobą swoje szachy. Na ostatnich kilkuset metrach Quintana z Froomem trochę poćwiczyli interwałowo (szybciej, wolniej, szybciej), Nibali i Valverde całkiem machnęli na to ręką. Movistar był z sytuacji najbardziej zadowolony, gdyż najwięcej zyskiwał, zarabiając dla swoich dwóch liderów ponad 2 minuty nad Contadorem. Alberto spadł na 5. miejsce, ale strata do słabnącego (jednak) Thomasa jest minimalna, do obrobienia już jutro.

wyniki

Sytuacja w klasyfikacji generalnej wygląda teraz tak, że prawdopodobne staje się zajęcie pierwszych pięciu miejsc przez pięciu głównych faworytów tej edycji Wielkiej Pętli: Froome, Quintana, Valverde, Contador i Nibali. Byłby to spory ewenement.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

landaImperium, gdy powstanie…

Team Sky, jak przystało na imperium (kolarskie, oczywiście), robi się coraz bardziej wielonarodowościowe. Ponoć zaklepane już jest zaangażowanie na nowy sezon Michała Kwiatkowskiego i Mikela Landy. Bask miałby ponoć zgodzić się na ofertę 2-letniego kontraktu.

Czekamy też na informację, czy Michałowi Kwiatkowskiemu będzie towarzyszył w Sky Michał Gołaś.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Lacets de Montvernier

Jutro 18 etap i jeden z ładniejszych widoków, jakie można zobaczyć na tegorocznej trasie. Szczyt tego podjazdu czeka kolarzy 10 km przed metą. Potem zjazd i prosta droga do Saint-Jean-de-Marienne.

montvernier

Wcześniej, „zasłużony dla sprawy” weteran, czyli Col du Glandon. I znów mamy nadzieję, że piękne pejzaże nie będą największą atrakcją tego dnia.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Niedosyt to podstępne uczucie.

boss