Bosskie komentarze przy kawie #96

 

Nie zadzieraj z Pistolero

contadorMiało być spokojnie. Ale nigdy nie możesz być tego pewnym, gdy jedziesz z Alberto Contadorem. Dziś lider wyścigu udzielił Astanie lekcji na temat karmy i konsekwencji złych uczynków. Moment zamieszania po sporej kraksie na zboczu Monte Ologno i informacja o pozostaniu z tyłu Landy zadziałały jak impuls. Różowa koszulka już była na czele, poganiając do roboty swoich gregario. A że w tym roku pod górę idzie im raczej kiepsko, więc El Pistolero machnął na nich ręką i odjechał  sam. Próbował siąść mu na koło Kruiswijk, ale Alberto rzucił mu krótkie: nawet o tym nie myśl.

ekran

Holender nie był na tyle uparty, jak kilkanaście minut później Ryder Hesjedal, któremu udało się na samym szczycie górskiej premii dogonić Contadora. We dwójkę, a potem w trójkę, mając do pomocy Villellę, który został z ucieczki, utrzymali przewagę nad grupą prowadzoną przez Astanę. Na mecie różnica wyniosła 1’13”.

gilbertWalkę o etapowe zwyciętwo rozgrywała między sobą odpuszczona przez liderów ucieczka, początkowo 13-osobowa, poźniej topniejąca. Niestety, nie było w niej zawodników CCC. Etap padł łupem Philippe’a Gilberta, który ostatnie 20 km przejechał sam.

wyniki

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Komunikaty medyczne

znów znalazły się w centrum uwagi. Najważniejszy to wycofanie z wyścigu Małego Księcia. Damiano Cunego, jadąc w ucieczce, przewrócił się wraz z Roberto Ferrarim. Diagnoza: złamany obojczyk.

W kraksie, która dała początek akcji Contadora, leżało pół ekipy Sky, ucierpiał nasz Grega Bole, oraz Jerome Pineau z IAM i Stig Broeckx z Lotto Soudal. Dwaj ostatni nie ukończyli etapu. Słoweniec ma problemy z ramieniem, ale chce kontynuować wyścig.

Na zjeździe groźny upadek zaliczył Juan Jose Lobato, odwieziony ambulansem do szpitala, także ze złamanym obojczykiem.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Tom Boonen

boonenudowodnił, że warto było starać się o permisję na start w Baloise Belgium Tour. Wygrał pierwszy etap narodowego belgijskiego touru, wyprzedzając Arnauda Demare i Jensa Debusschere. Tornado Tom aż rok czekał na zwycięstwo. Ostatnie zanotował 29 maja właśnie w poprzedniej edycji tego wyścigu.Kiedyś trudno byłoby mu wytrzymać miesiąc bez wygranej. Latka lecą…

wyniki

Dziś dzień belgijski na szosach, poza Norwegią, ale o tym niżej.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Widoki

V10-644272Ależ piękne widoki w tej Norwegii, a te fiordy… słychać i widać w telewizyjnych relacjach. W mediach społecznościowych ludzie licytują się na zdjęcia, ujęcia i zachwyty.

Któs z boku patrzący, może sobie pomysleć: Ale fart mają ci kolarze. Taki piekny sport. Zdrowy tryb życia, wciąż na swieżym powietrzu, kontakt z naturą. No i te widoki oglądane na całym świecie – bezcenne.

Hmm… Na pewno? Pamiętamy, jak Ryszard Szurkowski, zapytany przez dziennikarza, który z tych widoków najbardziej utkwił mu w pamięci, powiedział: widok przedniego koła.

A w tych pięknych okolicznościach przyrody, Alexowi Kristoffowi przed metą pozostaje tylko widok własnego przedniego koła, bo koła (przednie i tylne) rowerów konkurentów ma zawsze za plecami.

wyniki

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Contador w lodówce

Miał być spokojny dzień. Taki, w którym wystarczy na telewizor rzucić jednym okiem. Co parę minut. I można dokończyć coś, co wymaga spokoju i skupienia. Na przykład, sagę o Giro 2005. Ale zaplanuj coś z takim Contadorem.

To artysta w zwodzeniu rywali, mistrz w obalaniu prognoz i przewidywań oraz wirtuoz zaskakiwania. Atakuje w momencie, w którym nikt się tego nie spodziewa.

Długo szukaliśmy właściwego porównania czy odniesienia. Aż przypomniały nam się pewne, prawie zapomniane sceny.

W serii filmów o Różowej Panterze, główny bohater, inspektor Clouseau (niezapomniana kreacja Petera Sellersa) ma japońskiego służącego imieniem Cato. Aby utrzymać się pełnej „gotowości bojowej” Clouseau wymaga od Japończyka napadania go w najbardziej niespodziewanych sytuacjach. Z czego Cato wywiązuje się z podziwu godną gorliwością i pomysłowością.

Otóż, Contador jest jak ten Cato. Nigdy nie wiesz, skąd wyskoczy.


>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Może teraz będzie trochę spokoju i wrócimy do przygód Basso, Simoniego i Sokoła.

boss