Bosskie komentarze przy kawie #93

 

Remis w Madonna di Campiglio

Etap nie zawiódł, ale nie przyniósł rozstrzygnięcia. Przynajmniej jeśli chodzi o najważniejsze trofeum, nic się nie zmieniło. Astana, która jest zdecydowanie najsilniejszą drużyną, nie jest w stanie zrobić krzywdy Alberto Contadorowi, który jest zdecydowanie najsilniejszym zawodnikiem.

W tym sensie etap zakończył się remisem. Biorąc pod uwagę układ tabeli, każdy remis jest od wczoraj faktycznym zwycięstwem Contadora. Hiszpański as pokazał, że nie musi mieć wokół siebie partnerów, by skutecznie bronić swojej pozycji. I tak może to wyglądać także na 16 etapie. Oczywiście, gdyby przyszło do sytuacji, w której będzie potrzebował pomocy (awaria, wymiana koła czy roweru), to na pomoc przyjaciela (np. Tiralongo) raczej liczyć nie powinien.

contador aru 2

Dlatego rozczarowujące było szybkie spłynięcie Kreuzigera na podjeździe pod Passo Daone. Jeszcze wczoraj sądziliśmy, że jego mało dotąd ofensywna jazda wynika z team orders, których celem jest oszczędzanie sił dla swojego lidera na etapy w wysokich górach. Dziś nie wyglądało to na oszczędzanie sił, tylko ich brak.

landaA propos siły, jej niewyczerpane zasoby zdaje się demonstrować Mikel Landa. Jedzie wyścig życia i dziś prezentował się dużo lepiej niż wyraźnie podmęczony Fabio Aru. Jego strata do Amadora nie jest duża i w tej chwili Bask wydaje się najpoważniejszym kandydatem do trzeciego stopnia podium wyścigu. Kostarykanin i tak trzymał się dzielnie. Nie był dotąd uważany za specjalistę od wspinaczek, ale nie jeden z takich specjalistów przyjechał na metę długo po nim. Nawet jeśli straci miejsce na podium, to miejsce w czołówce wyścigu powinien utrzymać.

Przed etapem byliśmy pewni, że zaatakuje ktoś z drugiej dziesiątki, by jeszcze namieszać w czołówce. Dobrym kandydatem do takiej roli wydawał się być Hesjedal. Ubiegł go jednak Yuri Trofimov. Ktoś już wcześniej zauważył, że Rosjanin przyjechał na ten wyścig mocno wycieniowany – po nim i Zakarinie widać, że „katiuszowcy” mają dobrego dietetyka. Trofimova stać tu jeszcze na kolejne niespodzianki.

Bracia Słowianie rządzą też w anglosaskim Sky. Wczoraj Kiryienka, dziś Siutsou pokazali się świetnie, a w generalce kompletnie rozsypanego Porte’a, z powodzeniem stara się teraz zastąpić Leo König. Czech awansował z 10. na 5. miejsce i ma nadzieję wspiąć się wyżej.

Ci, którzy dzisiaj zawiedli, to przede wszystkim Uran, mogący już zapomnieć o podium, oraz wspomniani Porte i Kreuziger. Nie możemy natomiast powiedzieć, że zawiódł nas Van den Broeck. Wręcz przeciwnie. Od dłuższego czasu uważamy, że znacznie bezpieczniejsze jest obstawianie u bukmacherów jego upadków niż jego zwycięstw. Kolejny raz Belg nas nie rozczarował.

Jeśli o Belgach. Nie macie wrażenia, że Maxime Monfort to gość, który porusza się w czapce-niewidce? Nie widać go ekranie, a potem człowiek patrzy w wyniki i pyta sam siebie: to on tam jechał?

Pokazał się w końcu w czołówce Sylwek Szmyd. 17. miejsce to jego najlepsza lokata w tym wyścigu. O dwa miejsca wyżej uplasował się z dnia na dzień tracący na wadze Carlos Betancur.

wyniki

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Jesper Hansen wygrał Tour of Norway

Zwycięstwo w norweskim wyścigu jest życiowym sukcesem 24-letniego Duńczyka z Tinkoff-Saxo, dotąd należącego do najbardziej „anonimowych” kolarzy ekipy Olega Tinkova. Rosyjski biznesmen Aston Martina pewnie Jesperowi nie kupi, ale może przestanie na Twitterze pisać różne niesmaczne głupstwa o Duńczykach.

wyniki

kristoff 1ePN15Na ostatnim etapie na podium stanęła trójka Norwegów. Dwóch pierwszych uciekło peletonowi, a trzeci, Alexander Kristoff, wygrał grupowy sprint. Miał dziś nadzieję na więcej, chciał skończyć wyścig zwycięstwem przed własną publicznością. Nie udało się, lecz najważniejsze jest to, że po miesięcznym odpoczynku wrócił do ścigania w dobrej formie, która do Tour de France będzie stopniowo rosła. Wobec wciąż słabej dyspozycji Marcela Kittela, Norweg powinien na Wielkiej Pętli być największym rywalem Marka Cavendisha w rywalizacji o etapowe skalpy.

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

Dzień przerwy wszystkim się przyda, nie tylko kolarzom. Wpatrywanie się w ekran to bardzo męczące zajęcie.

boss